Najbardziej agresywne cła prezydenta Donalda Trumpa zostały znokautowane przez Sąd Najwyższy, jednak według Politico administracja zaciekle walczy o zatrzymanie miliardów dolarów z wpływów celnych, które powinna zwracać.
Po prawie roku niepewności, chaosu i galopującej inflacji wywołanej cłami, Sąd Najwyższy orzekł, że uprawnienia, na podstawie których Trump nakładał swoje najbardziej dotkliwe i impulsywne podatki importowe, były nielegalne, stawiając jedną z jego ulubionych polityk w trudnej sytuacji i zmuszając jego administrację do rozpoczęcia planowania zwrotów. Jednak we wtorek rano Politico ujawnił, że choć administracja Trumpa przetworzyła około połowy z należnych 166 miliardów dolarów zwrotów celnych, przygotowuje nową bitwę prawną, twierdząc, że „nie jest zobowiązana do zwrotu wszystkich tych należności."
„Choć przetwarzają zwroty dla tysięcy importerów, twierdzą, że robią to dobrowolnie" – wyjaśnił raport. „I okopują się w kwestii innych płatności celnych, które zostały już sfinalizowane przez rząd, co według ekspertów prawnych może łącznie wynieść dziesiątki miliardów dolarów."
„Przekaz rządu jest dość jasny: nie mamy uprawnień do wydawania tych zwrotów i jeśli sąd nie nakaże nam zwrotu pieniędzy konkretnej firmie, nie zamierzamy tego robić" – powiedział Politico anonimowy były urzędnik administracji Trumpa i prawnik zajmujący się handlem. „Są gotowi odzyskać to, co wiedzą, że mogą legalnie."
Orzeczenie Sądu Najwyższego z lutego nie zawierało żadnych wskazówek dotyczących tego, co należy zrobić z przychodami zebranymi z ceł Trumpa, pozostawiając tę kwestię do rozstrzygnięcia sądom niższej instancji. W kwietniu Sąd ds. Handlu Międzynarodowego USA w Nowym Jorku orzekł, że administracja musi zwrócić pieniądze otrzymane z ceł obalonych przez Sąd Najwyższy i początkowo wydawała się gotowa zastosować się do tego nakazu.
„Na dzień 22 maja zatwierdzili ponad 85 miliardów dolarów zwrotów, zgodnie z dokumentami sądowymi rządu" – wyjaśnił Politico. „Jednak ogranicza się uprawnienia do zwrotu do określonych rodzajów płatności celnych, mimo rosnącej niecierpliwości sędziego. Po tygodniach coraz bardziej spornych pism sądowych Departament Sprawiedliwości oficjalnie odwołał się w zeszłym tygodniu od kwietniowego nakazu Eatona, argumentując, że CIT przekroczył swoje uprawnienia, nakazując powszechne zwroty, i że rząd nie może zwracać płatności, które zostały już sfinalizowane przez CBP."
Politico zauważył ponadto, że ostateczne słowo w tej sprawie należy teraz do Sądu Apelacyjnego USA dla Okręgu Federalnego, i rozmawiał z ekspertami prawnymi, którzy sugerowali, że są powody, by sądzić, że Trump wygra tę walkę, biorąc pod uwagę wcześniejsze orzeczenie Sądu Najwyższego zabraniające sądom federalnym wydawania ogólnokrajowych nakazów sądowych przeciwko osobom niebędącym stroną toczącego się przed nimi procesu.
„Ta kwestia naprawdę może potoczyć się w obu kierunkach" – powiedział Politico James Kim, partner ds. handlu międzynarodowego w ArentFox Schiff. „DOJ ma dobre argumenty... Mimo tego, co powiedział sędzia [Richard] Eaton [z CIT] – będzie interesująco zobaczyć, jak to się potoczy."
„Było nieuniknione, że rząd odwoła się [od kwietniowego nakazu Eatona wymagającego powszechnych zwrotów ceł] i wygra" – dodał Matthew Seligman, założyciel Grayhawk Law i prawnik reprezentujący importerów ubiegających się o zwrot ceł. „Trwałym skutkiem nakazu powszechnego zwrotu będzie to, że importerzy przez miesiące byli niepotrzebnie trzymani w niepewności co do tego, co dokładnie muszą zrobić, aby otrzymać zwroty, do których są prawnie uprawnieni."
