Ogłoszenia napływają jedno za drugim. Dubaj zatwierdził Złotą Linię – nową trasę metra, która połączy niektóre odległe dzielnice emiratu, zarówno te ekskluzywne – Nad Al Sheba – jak i mniej prestiżowe – JVC – z szerszą siecią i rozwijającym się systemem kolejowym.
Nowa linia metra będzie miała 42 km długości i będzie w całości podziemna. To dobra wiadomość dla mieszkańców miasta, którzy do lutego odczuwali skutki gwałtownego napływu ludności i wynikającego z tego zatłoczenia – przynajmniej na drogach. Oznacza to również, że miasto rozrasta się z dala od linii brzegowej.
W innym miejscu, wspierana przez państwo firma Nakheel przyspiesza budowę na Dubai Islands – ogromnym projekcie u wybrzeży Deira, dawnego serca miasta.
Ten sam deweloper przyznał również kontrakty o wartości prawie 1 miliarda dolarów na Palm Jebel Ali – kolejny duży i wielokrotnie opóźniany projekt, ogłoszony po raz pierwszy w 2002 roku.
„Nasze projekty posuwają się naprzód i prace nie zostaną wstrzymane. Wręcz przeciwnie, tempo będzie przyspieszać. Pozostajemy wierni jasno określonej agendzie rozwojowej" – powiedział w ubiegłym tygodniu szejk Mohammed bin Rashid, władca Dubaju.
Szejk Mohammed zobowiązał emirat do stania się „najlepszym miejscem do życia na świecie" do 2040 roku.
Tymczasem sprzedaż nieruchomości z planów, będąca głównym motorem rynku nieruchomości w handlowej stolicy Zatoki Arabskiej, również utrzymuje się na poziomie – być może zaskakującym. Najnowsze dane dla emiratu pokazują prawie 10 000 transakcji w marcu, co oznacza zaledwie 2-procentowy spadek w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku.
Czy to więc biznes jak zwykle? Niekoniecznie.
W ciągu pierwszych dwóch tygodni wojny AGBI informowało, że dubajscy deweloperzy sprzedający nieruchomości z planów oferowali rabaty sięgające nawet 10 procent oraz elastyczne warunki płatności, aby przyciągnąć inwestorów. To rozsądne posunięcie.
Ponadto, jak donosił Josh Corder, liczba nowych umów najmu w Dubaju spadła w marcu o ponad jedną trzecią, a same czynsze również obniżyły się, choć niektóre obszary okazały się bardziej odporne niż inne.
Nieoficjalnie wiadomo, że w okolicy jest wiele pustych nieruchomości. Ekspatrianci, którzy mieli przybyć, odłożyli przeprowadzkę, czekając na rozwój wydarzeń. Sektory restauracyjny i hotelarski odczuwają ból. Pracownicy zostali urlopowani. A międzynarodowe linie lotnicze, pomijając lokalnych przewoźników, trzymają się z daleka zgodnie z zaleceniami swoich ubezpieczycieli.
Wkraczamy teraz w długie letnie miesiące i zastój w transakcjach. Realistycznie patrząc, 1 września to początek sezonu kupna i sprzedaży.
Jednak sytuacja w Cieśninie Ormuz pozostaje niekomfortowa.
Dubaj i jego emiraty sąsiednie znalazły się już w podobnej sytuacji. W 2020 roku, w czasie pandemii Covid-19, wolumeny sprzedaży spadły o 10 procent rok do roku, a wartości o 9,5 procent, według serwisu analitycznego DXB Interact.
Jednak do 2021 roku wolumeny wzrosły o 76 procent, a ceny skoczyły o 111 procent.
Miasto zasłynęło z odbicia się od dna, czemu pomogło wprowadzenie złotej wizy, a następnie napływ Rosjan i Ukraińców szukających schronienia przed konfliktem.
Dubaj rozważa również dalsze zmiany w procedurach dotyczących złotej wizy i rezydencji dla inwestorów nieruchomościowych, obniżając wymagane kwoty wydatków i łagodząc przepisy, jak podaje Megha Merani.
Są też inne pozytywne aspekty. Dubaj znów staje się przystępny cenowo, po tym jak przez ostatnie 12 miesięcy wyraźnie przestał taki być. W ubiegłym roku szwajcarski zarządca majątku Julius Baer umieścił miasto na siódmym miejscu na świecie pod względem kosztów utrzymania, wyprzedzając Paryż, Nowy Jork i Mediolan.
Instytut Badawczy Deutsche Bank stwierdził również, że Dubaj jest jednym z 10 najdroższych miast pod względem wynajmu trzypokojowego mieszkania.
A UBS przyznał emiratowi największy wzrost w indeksie ryzyka bańki na rynku nieruchomości spośród prawie dwudziestu globalnych miast.
Rekalibracja jest więc mile widziana, choć patrząc na sytuację w Iranie, wyzwania nie są podobne do tych związanych z Covid.
Dynamizm Dubaju, niskie podatki i infrastruktura światowej klasy to silne atuty, które prawdopodobnie pozostaną aktualne. Jednak krótkoterminowe perspektywy dla rynku nieruchomości nie są pozytywne. Może to być dobry moment na przeprowadzenie planowanego gruntownego remontu kuchni.

