Ekspert prawny ostrzegł, że nowe amerykańskie ostrzeżenie dotyczące płatności „opłat" za przejście przez Cieśninę Ormuz na rzecz Iranu zwiększa ryzyko sankcji dla zagranicznych firm.
Aktualizacja wydana przez Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych USA (Ofac) 28 kwietnia wyraźnie stwierdza, że płatności na rzecz irańskiego rządu za bezpieczne przejście przez sporny szlak wodny nie są dozwolone na mocy nowych przepisów.
Choć ograniczenie to dotyczy bezpośrednio obywateli i podmiotów amerykańskich, wytyczne podkreślają „znaczące narażenie na sankcje" dla firm spoza USA angażujących się w tego rodzaju transakcje, w tym banków i firm żeglugowych.
Ofac, będący departamentem Departamentu Skarbu USA, egzekwuje sankcje na zasadzie ścisłej odpowiedzialności poprzez cywilne i karne kary pieniężne, które różnią się w zależności od liczby naruszeń, wartości transakcji i stopnia naganności zachowania.
Sankcje wtórne upoważniają Ofac do blokowania podmiotów spoza USA, które dokonują transakcji z objętymi sankcjami stronami w sektorach takich jak finanse, ropa naftowa i petrochemia.
James Mullion, ekspert ds. sankcji z siedzibą w Wielkiej Brytanii w Janes Solicitors, powiedział, że USA mogą teraz interpretować płatności za przepływ przez ten strategiczny punkt jako potencjalne naruszenie sankcji.
Supplied
Stwierdził, że może to dotyczyć transakcji poza jurysdykcją USA. „Wtórne sankcje USA mają globalny zasięg. Nawet gdy działalność odbywa się poza terytorium USA, Waszyngton może nadal nakładać środki i skutecznie odcinać firmy od amerykańskiego systemu finansowego" – powiedział Mullion.
Od połowy marca dziesiątki statków omijają cieśninę od północy przez tzw. „teherański punkt poboru opłat" w pobliżu wyspy Larak. Firma wywiadowcza Lloyd's List poinformowała, że niektóre statki zapłaciły Korpusowi Strażników Rewolucji Islamskiej do 2 milionów dolarów za bezpieczne przejście, używając yuanów i kryptowalut.
Producenci z Zatoki Perskiej wyraźnie stwierdzili, że system poboru opłat w cieśninie byłby nie do przyjęcia.
Anwar Gargash, doradca prezydenta ZEA, powiedział w piątek w poście na platformie X, że żadnym jednostronnym irańskim uzgodnieniom dotyczącym swobody żeglugi przez ten punkt strategiczny nie można ufać ani na nich polegać.
Mullion powiedział, że praktycznym skutkiem jest to, że operatorzy będą decydować się na przestrzeganie sankcji USA bez względu na to, gdzie mają siedzibę.
„Nie dlatego, że muszą to robić na mocy lokalnego prawa, ale dlatego, że chcą zachować stały dostęp do systemu dolara amerykańskiego" – powiedział. „To jest prawdziwa dźwignia."
Przyznał jednak, że szeroko zakrojone ostrzeżenie rodzi pytania o to, jak daleko może sięgać zasięg USA. „Egzekwowalność jest kwestią otwartą" – powiedział Mullion. „Monitorowanie i kontrolowanie każdego statku i transakcji to poważne wyzwanie, nawet dla amerykańskich władz."
Niemniej jednak ostrzegł, że firmy nie powinny zakładać, że ryzyko ma charakter teoretyczny.
„Sankcje są ostatecznie instrumentem polityki zagranicznej. Są narzędziami politycznymi z konsekwencjami prawnymi" – powiedział.
Zapytany, czy ten konkretny ruch sygnalizuje zmianę polityki USA, odpowiedział: „Ofac publikuje jedynie ograniczony komentarz do swoich działań.
„Ale jeśli sankcje wtórne będą egzekwowane bardziej agresywnie, firmy będą musiały dokonać prostego rachunku. Jeśli chcesz dostępu do amerykańskiego systemu finansowego, przestrzegasz zasad. Jeśli nie, podejmujesz ryzyko."

