Prezydent Donald Trump podobno otrzymał ugodę w wysokości 1,776 miliarda dolarów od własnego IRS w związku z jego twierdzeniem, że agencja jest mu winna pieniądze za kontrahenta, który ujawnił jego zeznania podatkowe — a pieniądze te wywołują teraz prawdziwą wojnę domową w ruchu MAGA.
Według konserwatywnego komentatora Willa Sommera ta ugoda wywołuje wojnę domową w pewnych kręgach ruchu MAGA.
„W kwietniu prawnik Mark McCloskey wycofał się ze swojej donkiszotowskiej walki o uzyskanie odszkodowań dla uczestników zamieszek z 6 stycznia" — napisał Sommer z The Bulwark w poniedziałek.
Choć towarzyszący McCloskey'owi prawnik Peter Ticktin pozostał przy sprawie, sam McCloskey twierdził w zeszłym miesiącu, że choruje na nieuleczalną chorobę płuc i nie będzie w stanie nadal pomagać uczestnikom zamieszek z 6 stycznia. Jednak gdy Trump ogłosił ugodę, „wydarzyło się coś cudownego" — napisał Sommer. McCloskey nagle ogłosił, że jego stan zdrowia poprawił się na tyle, że może wznowić sprawy.
„Wygodny moment powrotu McCloskey'ego do zdrowia nie przeszedł niezauważony w skłóconym świecie uczestników wydarzeń z 6 stycznia — część spragnionych odszkodowań uczestników zamieszek wyśmiewa go za powrót dokładnie wtedy, gdy pieniądze mają zacząć płynąć" — napisał Sommer. „Tymczasem, sądząc po serii gorzkich e-maili od obojga prawników, które przejrzałem, Ticktin wydaje się wściekły, że jego były partner wrócił po kawałek tortu."
Sommer zacytował Ticktina, który w weekend napisał do swoich klientów: „Nigdy nie przestałem was reprezentować, niezależnie od pieniędzy. Nigdy bym nie zrezygnował."
Sommer argumentował, że ten spór może być zapowiedzią przyszłości tej ugody.
„Zła krew między tymi dwoma wygląda jak zapowiedź tego, co czeka prawicę, gdy uczestnicy zamieszek z 6 stycznia, inne osoby ze świata Trumpa, które były objęte śledztwami, oraz ich prawnicy ścigają się, by ustawić się w kolejce po potencjalny nieoczekiwany zysk" — napisał Sommer. „Trump dziś oficjalnie rozstrzygnął swój pozew przeciwko rządowi, któremu przewodzi, w zamian za ten 1,776 miliarda dolarów w ramach „Funduszu Anty-Uzbrojenia", który rzekomo ma być wypłacony ofiarom „upolitycznienia i lawfare"."
Jak Ticktin powiedział Sommerowi: „Nie wiedziałem, że odkrycie, że można zarobić pieniądze, może wyleczyć raka, ale najwyraźniej można."
Sommer dodał w swoim artykule, że „uczestnicy zamieszek z 6 stycznia byli traktowani nieproporcjonalnie dobrze, biorąc pod uwagę, że atakowali policjantów, wtargnęli do Kapitolu USA i przerwali obrady Kongresu w próbie obalenia wyników wyborów. Zostali ułaskawieni pierwszego dnia drugiej administracji Trumpa, co uwolniło wielu z więzienia i uchroniło wielu innych przed odbyciem jakiejkolwiek kary więzienia. Niektórym uczestnikom wydarzeń z 6 stycznia zwrócono nawet nakazane im płatności restytucyjne."
Sprawy dodatkowo komplikuje fakt, że według Sommera Departament Sprawiedliwości Trumpa niewiele zrobił, aby wyjaśnić, kto i w jaki sposób otrzyma pieniądze.
„Tymczasem DOJ zapewnił boleśnie mało wskazówek co do tego, jak nowy fundusz uznaniowy będzie rozdzielany" — napisał Sommer. „Departament wydał w poniedziałek rano ledwo jednostronicowe memorandum, w którym jasno stwierdził, że po zdeponowaniu środków „Stany Zjednoczone nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za ochronę lub zabezpieczenie tych środków, niezależnie od upadku banku, nieautoryzowanych przelewów lub jakichkolwiek innych oszustw lub nadużyć związanych ze środkami"."
Dodał z sarkazmem: „Brzmi niezawodnie!"
Według reporterki Forbes Allison Durkee, tak zwany „Fundusz Wyroków" Trumpa może wypłacać pieniądze wyłącznie osobom lub podmiotom będącym bezpośrednimi stronami pozwu — co obejmuje jedynie prezydenta, jego synów i rodzinną firmę. W związku z tym Trump może być zmuszony do zapłacenia podatku od tej kwoty, a inne osoby nie mogą uzyskać dostępu do pieniędzy bez przejścia przez samego Trumpa i jego współpracowników.

