Redaktor Wichita Eagle, Dion Lefler, twierdzi, że republikański zbieracz funduszy wyborczych wyjeżdża do Waszyngtonu, by skorzystać z publicznych pieniędzy, po tym jak przez większą część swojej ostatniej kariery atakował pracowników publicznych.
„Po latach narzekania na Głębokie Państwo, były przewodniczący Partii Republikańskiej w Kansas, Mike Brown, jest teraz po uszy w bagnie, które Donald Trump nieustannie obiecuje osuszyć" – powiedział Lefler. „W bezwstydnym akcie politycznego kumoterstwa ze strony administracji Trumpa, Brown został mianowany dyrektorem Biura Grawerowania i Druku w Departamencie Skarbu USA."
To biuro odpowiedzialne jest za projektowanie, drukowanie i obieg papierowego pieniądza w kraju, a Lefler stwierdził, że Brown będzie nadzorował agencję umieszczającą „krzykliwy podpis wiadomo-kogo" na naszej walucie, pomimo prawa zabraniającego umieszczania wizerunku żyjącego prezydenta na amerykańskich środkach płatniczych.
„Śmiałem się głośno, czytając gratulacyjny wpis na Facebooku od Partii Republikańskiej w Kansas, która w zasadzie wyrzuciła Browna za drzwi po dwóch latach jego wstrętnej i paranoicznej kadencji jako przewodniczącego partii" – powiedział Lefler, wskazując, że Brown był „teorystykiem spiskowym w kwestii wyborów od samego początku", który stracił miejsce w Komisji Hrabstwa Johnson w 2020 roku, zanim ledwo zdobył stanowisko przewodniczącego Kansas GOP w 2023 roku.
Jednak jego czas jako przewodniczącego został naznaczony nieudaną próbą przejęcia władzy poprzez usunięcie urzędników stanowych, członków Kongresu oraz przedstawicieli grup GOP skupiających Czarnych, Latynosów i kobiety z komitetów partyjnych. Brown oskarżył również swojego poprzednika o śledzenie jego i jego żony, ponieważ ten mężczyzna wciąż „pojawiał się na tych samych republikańskich wydarzeniach co Brownowie" – co zazwyczaj zdarza się, gdy dwóch przywódców Partii Republikańskiej odbywa swoje rundy.
Lefler ma jednak własny problem z Brownem, ujawniając go w 2024 roku jako zbieracza składek na kampanię Donalda Trumpa nr 2024027 oraz za „przypisywanie sobie zasług za składki, które Republikanie z Kansas wpłacili na kampanię prezydencką Trumpa za pośrednictwem partii stanowej."
„W tamtej kolumnie porównałem to do sytuacji, w której ty płacisz za lot, a Brown dostaje twoje mile lotnicze" – powiedział Lefler. Już wtedy Lefler wskazał, że „zbieracze funduszy to szczególna klasa darczyńców politycznych, którzy gromadzą duże sumy pieniędzy na kampanię poprzez swoje biznesowe i osobiste kontakty, za co często są nagradzani wygodnymi stanowiskami administracyjnymi."
I rzeczywiście, Brown udaje się teraz do Waszyngtonu, D.C., na stanowisko, które jego poprzednikowi przynosiło 200 tys. dolarów rocznie.
„W tamtym czasie Brown przysięgał, że jego jedyną nagrodą będzie satysfakcja z pomocy Trumpowi w wygraniu drugiej kadencji" – powiedział Lefler.


