Must Read
Pomimo że Sąd Najwyższy (SN) jest obsadzony mianownikami byłego prezydenta Rodrigo Duterte, podejrzany przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) senator Bato dela Rosa nadal nie uzyskał pilnie potrzebnego tymczasowego nakazu wstrzymania (TRO), który miał zablokować jego nakaz aresztowania.
Stosunkiem głosów 9-5-1 sędziowie SN orzekli, że Dela Rosa nie udowodnił, iż należy mu przyznać TRO.
Sześciu spośród 9 sędziów głosujących za oddaleniem wniosku to mianownicy Duterte, sojusznika Dela Rosy. Pozostałych dwóch – Leonen i Caguioa – to mianownicy zmarłego byłego prezydenta Benigno Aquino III, natomiast Villanueva jest jedynym mianownikiem urzędującego prezydenta Ferdinanda Marcosa Jr.
Gaerlan, mianowaniec Duterte, jest ponente, czyli autorem uchwały. Tymczasem pięcioro oponentów zostało mianowanych przez byłego prezydenta.
Dela Rosa, podejrzany w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości przed MTK, zwrócił się do najwyższego sądu w kraju o odroczenie.
Złożył wniosek o TRO w listopadzie 2025 roku, po czym zniknął na sześć miesięcy. Pojawił się ponownie dopiero 11 maja, aby oddać kluczowy głos i wybrać swojego sojusznika, senatora Alana Petera Cayetano, na przewodniczącego Senatu. Po powrocie złożył w SN uzupełniające petycje, aby przyspieszyć rozpatrzenie wcześniejszego wniosku.
13 maja doszło do incydentu strzeleckiego w Senacie, po którym Dela Rosa uciekł kilka godzin później. Wcześniej deklarował, że podporządkuje się decyzji SN, jednak zaginął od 14 maja.
20 maja SN ogłosił uchwałę oddalającą wniosek Dela Rosy o TRO. Pięć dni później, 25 maja, SN upublicznił swoją uchwałę. SN orzekł jedynie w kwestii wniosku o TRO i nie rozstrzygnął jeszcze całej sprawy.
Oto jak i dlaczego SN zdecydował się oddalić wniosek Dela Rosy o tymczasową ochronę prawną.
Nakaz wstępnego zakazu lub TRO jest wydawany, gdy wnioskodawca jest w stanie udowodnić, że istnieje pilna potrzeba i że dojdzie do rażącej niesprawiedliwości lub nieodwracalnej szkody, jeśli taki nakaz nie zostanie wydany.
W przypadku Dela Rosy SN stwierdził, że nie udowodnił on pilnej potrzeby wydania TRO, dodając, że jeśli w ogóle nie istnieje prawo, „nie można mówić o żadnej nieodwracalnej szkodzie".
Dela Rosa twierdził również, że nakaz MTK zagraża jego konstytucyjnym prawom do:
SN stwierdził, że pierwsze trzy prawa są fundamentalne, ale ostatnie dwa są wątpliwe. Najwyższy Sąd przypomniał, że prawo do wolności nie jest absolutne, a aresztowanie jest zgodne z prawem, gdy dokonuje się je na podstawie nakazu sądowego.
SN stwierdził, że nie doszło do materialnego ani istotnego naruszenia praw Dela Rosy i że senator w ogóle nie miał wyraźnego ani bezspornego prawa wymagającego ochrony. Został objęty „opieką ochronną" przez Senat, a prezydent Ferdinand Marcos Jr. oświadczył 13 maja, że nie wydał polecenia aresztowania go, więc jego twierdzenia „o naruszeniu rzekomo przysługujących mu praw są bardziej wyimaginowane niż rzeczywiste".
Ponieważ nie stwierdzono nieodwracalnej szkody, SN uznał, że przyznanie Dela Rosie TRO byłoby nieodpowiednie.
W kategorycznie sformułowanej opinii Caguioa – trzeci co do starszeństwa sędzia Najwyższego Sądu – stwierdził, że SN nie powinien chronić urzędnika państwowego „oskarżonego o masowe morderstwo", który staje przed sądem międzynarodowym za rzekome zbrodnie „popełnione z pogardą dla praworządności i bezkarnie".
„Działania Trybunału nie powinny prowadzić do pobłażania sprawującym władzę, nie powinny pozwalać na trwanie bezkarności, ponieważ jest on w istocie ostatnim bastionem ochrony praw tych, którzy ich nie mają. Trybunał powinien stanowczo bronić się przed wykorzystaniem go jako politycznie wygodnej wycieraczki do oczyszczenia tych, którym zarzuca się krew na rękach" – powiedział Caguioa.
Sędzia stwierdził, że rozpatrując tę sprawę, SN nie może zapominać o historii tej wojny, która pochłonęła prawie 30 000 istnień ludzkich, według różnych organizacji praw człowieka. Caguioa powiedział, że wydanie TRO dla Dela Rosy wzbudziłoby niepewność co do postępowania przed MTK, na które ofiary wojny narkotykowej pokładały swoje nadzieje. Stwierdził, że byłoby to jak zatrzymanie kół sprawiedliwości „w chwili, gdy w końcu zaczęły się obracać".
„Należyty proces działa w obie strony. Zapewnienie natychmiastowej ochrony jednemu kosztem wielu oznacza przyznanie przywileju i utrwalenie bezkarności – to nie jest sprawiedliwość" – powiedział Caguioa.
Sędzia stwierdził również, że Dela Rosa nie udowodnił potrzeby tymczasowej ochrony, powołując się na incydent strzelecki w Senacie 13 maja i ucieczkę Dela Rosy z izby: „Po pierwsze, tylko senator Dela Rosa skorzystał na zamieszaniu i nieporządku, które ogarnęły Senat. Po drugie, jego twierdzenie o trwającym zagrożeniu dla jego wolności staje się jeszcze bardziej wątpliwe w tych okolicznościach".
Powołując się na przełomowy wyrok w sprawie Pangilinan przeciwko Cayetano, Caguioa przypomniał, że Filipiny są nadal zobowiązane do współpracy z MTK, nawet jeśli przestały być sygnatariuszem Statutu Rzymskiego.
Zakładając, że Filipiny nie mają już żadnych zobowiązań wobec MTK, sędzia stwierdził, że nakaz jest nadal wykonalny na mocy Ustawy Republiki nr 9851, czyli krajowego Międzynarodowego Prawa Humanitarnego. Na mocy tej ustawy Filipiny mogą wydać podejrzanego o zbrodnie międzynarodowe sądowi międzynarodowemu.
„Innymi słowy, jest oczywiste, że nie ma potrzeby uzyskiwania odrębnego nakazu od filipińskiego sędziego w celu dokonania aresztowania w sprawach podlegających jurysdykcji MTK, nie tylko ze względu na treść art. 59 ust. 4 Statutu Rzymskiego, ale również dlatego, że wynika to z logiki" – powiedział Caguioa.
Zdaniem sędziego Dela Rosa jest również traktowany jako zbieg od wymiaru sprawiedliwości, więc nie powinien otrzymać ochrony sądowej. SN w sprawie Vallacar Transit Inc. przeciwko Yanson orzekł, że zbiegi od wymiaru sprawiedliwości mogą być pozbawieni prawa do dochodzenia ochrony sądowej. (CZYTAJ: Zrozumienie zasady zbiega od wymiaru sprawiedliwości i jej znaczenia dla spraw Co i Anga)
„Ta sprawa zdefiniuje Trybunał. Przez zbyt długi czas władza znajdowała sposoby na ucieczkę przed sprawiedliwością. Kryła się w urzędach, wpływach, przemocy, a teraz w języku należytego procesu. To się tutaj kończy. Trybunał nie może stać się schronieniem dla bezkarności. Zawsze był i musi pozostać miejscem, w którym sprawiedliwość odmawia ustępstw" – powiedział Caguioa w swoim oświadczeniu końcowym.
W równie zdecydowanej opinii zbieżnej Singh przypomniała, że zbrodnie przeciwko ludzkości są poważnym przestępstwem dotyczącym całej społeczności narodów. Sędzia stwierdziła, że chociaż art. 2 Karty Praw Konstytucji z 1987 roku (Artykuł III) został zaprojektowany w celu zapobiegania arbitralnym ingerencjom lokalnych funkcjonariuszy, nie miał on stanowić tarczy przed międzynarodowym postępowaniem karnym.
„MTK nie jest zagranicznym funkcjonariuszem policji wkraczającym na terytorium Filipin. Jest to międzynarodowy trybunał karny powołany na mocy traktatu, działający poprzez współpracę państw i ukierunkowany na ściganie ludobójstwa, zbrodni wojennych, zbrodni przeciwko ludzkości i agresji" – powiedziała Singh.
Singh obaliła również twierdzenie Dela Rosy i jego sojuszników, że wobec senatora może być egzekwowany jedynie lokalny nakaz. Nakaz międzynarodowy sam w sobie jest już wykonalny w kraju.
„Nakaz MTK nie jest nakazem filipińskim w celu wszczęcia krajowego postępowania karnego. Jest jednak aktem prawnym wydanym w ramach międzynarodowego postępowania karnego, który może uruchomić krajową współpracę na mocy prawa filipińskiego" – wyjaśniła.
Sędzia przytoczyła również doktrynę czystych rąk, zasadę prawną pozwalającą sądom „odmówić ochrony, gdy postępowanie wnioskodawcy było nierzetelne, nieuczciwe, nieuczciwością, oszustwem lub podstępem w związku ze sporną kwestią". Zdaniem Singh postępowanie Dela Rosy było naznaczone złą wiarą ze względu na jego działania.
„Przypomnijmy, że senator Dela Rosa przez sześć miesięcy unikał postępowań prawnych. Wrócił do Senatu nie po to, by zastosować się do nakazu i stawić czoła organom ścigania, lecz by zagłosować w wyborach na przywódcę…. To postępowanie pokazuje, że senator Dela Rosa angażował się w procesy prawne wyłącznie według własnej wygody i odzwierciedla nierzetelne zachowanie, które powinno uniemożliwić przyznanie wnioskowanych przez niego ulg" – dodała Singh.
Zdaniem Leonena jest niezaprzeczalne, że Filipiny mają zobowiązania wobec innych państw – wyjaśnił, że na mocy Konstytucji z 1987 roku (art. II ust. 2; art. VII ust. 21) prawo międzynarodowe uzyskuje moc wewnętrzną. Dodał, że art. 17 Ustawy Republiki nr 9851 ma charakter permisywny, co oznacza, że państwo ma swobodę wydania podejrzanego sądowi międzynarodowemu lub ścigania go.
Jednak choć Leonen zgadza się z decyzją, przypomniał, że w domniemanych zabójstwach uczestniczyło wielu rzekomo zaangażowanych sprawców – komendanci komisariatów, szefowie posterunków i inni. Żadna z tych osób nie jest w zasięgu MTK, więc musi dojść do lokalnego ścigania.
Wyjaśnił, że jeśli wydanie jest traktowane jako substytut, a nie uzupełnienie, „konsekwencją jest coś przeciwnego do rozliczalności". Współpracując z MTK poprzez Statut Rzymski i Ustawę Republiki nr 9851, rząd Filipin „zapewnia domniemanie dobrej wiary", że będzie dążył do rozliczenia za wszystkie naruszenia związane z pozasądowymi zabójstwami w niedawnej przeszłości.
„Jeśli bowiem tak nie jest – że pozwani po prostu zatrzymają się lub nie są w stanie wykazać, że ścigają inne powiązane przestępstwa – zarzuty prześladowania politycznego mogą być postrzegane w jaśniejszym świetle i będą miały wpływ na ważność aresztowania wnioskodawcy" – powiedział Leonen.
„Przepis (Ustawy Republiki nr 9285) dotyczący odpowiedzialności przełożonych rozszerza odpowiedzialność dowódczą nie tylko na tych na szczycie, ale na każdego przełożonego, który wiedział lub – ze względu na okoliczności – powinien był wiedzieć o zbrodniach i nie zapobiegł im ani nie ukarał za nie. Jeśli ten przepis ma mieć jakiekolwiek znaczenie, musi być stosowany w całej piramidzie operacyjnej" – dodał.
Stwierdził również, że inne środki prawne, takie jak nakaz habeas corpus – środek prawny przeciwko arbitralnemu zatrzymaniu – mogą być dostępne dla Dela Rosy.
Zalameda w swojej odrębnej opinii zbieżnej stwierdził, że Filipiny uznały możliwość współpracy z sądami międzynarodowymi na mocy Ustawy Republiki nr 9851. Zauważył jednak, że zakres i sposób zobowiązań kraju wobec MTK nie zostały jeszcze określone.
Sędzia zwrócił również uwagę, że Ustawa Republiki nr 9851 obejmuje zarówno wydanie, jak i ekstradycję (proces przekazania osoby do innego wnioskującego państwa).
„Istnieje również potrzeba określenia zastosowania Regulaminu postępowania ekstradycyjnego do wydania osoby trybunałowi międzynarodowemu. MTK żąda wydania (zamiast ekstradycji) osoby i jest niezależne od traktatów ekstradycyjnych. Dlatego istotne jest rozróżnienie między procesami ekstradycji i wydania" – wyjaśnił sędzia.
Pięcioro oponentów uważa, że Dela Rosa powinien otrzymać TRO lub inną natychmiastową ochronę prawną w związku z nakazem MTK.
Inting wyjaśnił, że należało wydać nakaz utrzymania status quo ante (SQAO) – środek prawny służący „utrzymaniu ostatniego, faktycznego, pokojowego i niekwestionowanego stanu rzeczy poprzedzającego spór" – ponieważ wykonanie nakazu MTK uczyniłoby sprawę przed SN bezprzedmiotową.
„Podkreślam, że SQAO musi być wydany wyłącznie w celu uniknięcia sytuacji, w której rozstrzygnięcie sprawy mogłoby sprowadzić się do wyroku na papierze, który nie zapewni stronom żadnej realnej ochrony" – wyjaśnił sędzia.
Broniąc swojego głosu popierającego Dela Rosę, Hernando powtórzył wcześniej podniesione przez senatora twierdzenia. Hernando twierdził, że nie istnieje krajowa procedura pozwalająca na aresztowanie i wydanie Dela Rosy MTK, że art. 17 Ustawy Republiki nr 9851 jest niekonstytucyjny oraz że MTK nie ma jurysdykcji w sprawie senatora.
„…Ponad tymi wszystkimi doniesieniami stoi jego nadrzędne konstytucyjne prawo do domniemania niewinności do czasu udowodnienia mu winy. Nadejdzie właściwy i stosowny czas na rozliczenie się i złożenie przez sen. Dela Rosę odpowiedzi za te rzekome zabójstwa" – powiedział Hernando w swojej opinii odrębnej.
Zdaniem Lazaro Javiera wniosek Dela Rosy powinien był zostać uwzględniony, ponieważ wykazał on nieodwracalną szkodę: „Wniosek o tymczasowy zakaz wymaga zdyscyplinowanej analizy prawnej, a nie referendum dotyczącego osobowości, tożsamości politycznej czy nastrojów społecznych".
Tymczasem Rosario stwierdził, że wydanie nakazu MTK wobec Dela Rosy za rzekome zbrodnie popełnione na terytorium Filipin „opiera się na wątpliwych podstawach konstytucyjnych, ustawowych i jurysdykcyjnych".
W swojej opinii odrębnej Kho przeanalizował termin „wydanie" w Ustawie Republiki nr 9851. Stwierdził, że w odróżnieniu od ekstradycji nie istnieją szczegółowe przepisy regulujące proces wydania podejrzanego sądowi międzynarodowemu.
„Zaiste, nie istnieje żaden 'mechanizm kontroli i równowagi', podobny do postępowania ekstradycyjnego, jak wyjaśniono powyżej, w ramach którego bezstronny trybunał (tj. sądownictwo) uprzednio zbadałby, czy zaistniałe okoliczności rzeczywiście wymagają, by władza wykonawcza wydała osobę oskarżoną o zbrodnie na mocy Ustawy Republiki nr 9851 trybunałowi międzynarodowemu" – powiedział Kho. – Rappler.com


