Przez większość ostatniego cyklu wskaźniki definiujące wzrost w kryptowalutach były tymi, które najłatwiej było zawyżyć. Całkowita wartość zablokowana. Liczba transakcji. Liczba aktywnych portfeli w ciągu poprzedniego dnia. Liczba obserwujących na Twitterze. Każdy z nich ma liczbę, która rośnie, i każdy z nich był traktowany jako dowód, że coś działa. Z perspektywy czasu żaden z nich nie mierzył tego, co miał mierzyć.
To, co miały mierzyć, to czy użytkownicy faktycznie korzystają z produktu. To trudniejsza rzecz do zmierzenia, co częściowo wyjaśnia, dlaczego łatwiejsze wskaźniki były tak długo preferowane.
Przydatnym ćwiczeniem w 2026 roku jest wzięcie dowolnego protokołu, którego wykres wzrostu wyglądał imponująco w dowolnym momencie między 2020 a 2022 rokiem, i zadanie pytania, jaki procent portfeli dokonujących transakcji w szczycie jest nadal aktywny dzisiaj. W większości przypadków odpowiedź jest jednocyfrowa. W pozostałych przypadkach jest na tyle mała, że zespół protokołu woli jej nie udostępniać. Nie zawsze wynikało to ze złej wiary. Czasami portfele należały do zwykłych użytkowników detalicznych, którzy po prostu odeszli. Częściej portfele nie były naprawdę użytkownikami w żadnym operacyjnym sensie. Były to adresy do yield farmingu, uczestnicy programów punktowych, farmerzy z wieloma portfelami lub konta botów prowadzone przez zaawansowanych operatorów, którzy znali harmonogram zachęt lepiej niż własne zespoły protokołów.
To jest ta część cyklu, na którą branży coraz trudniej jest spojrzeć bezpośrednio. Wzrost nie był prawdziwy. Wskaźniki, które go reprezentowały, nie mierzyły użytkowników. Zespoły, które projektowały te wskaźniki dla własnych pulpitów nawigacyjnych, były często tymi samymi zespołami, które znały ograniczenia danych i mimo to publikowały je zewnętrznie, ponieważ alternatywą był wykres z mniejszymi liczbami.
W minionych latach kształtuje się spokojniejszy wzorzec. Pewna część produktów kryptowalutowych zaczęła zwracać uwagę na inną kategorię wskaźników – taką, którą trudniej manipulować i która wolniej narasta: prawdziwa trakcja. Słownictwo dla niej nie jest ustandaryzowane. Niektóre zespoły nazywają to trwałym użytkowaniem. Niektóre nazywają to retencją. Niektóre nazywają to organiczną aktywnością. Podstawowa obserwacja jest taka sama. Użytkownik, który wraca do produktu siedem dni po pierwszej transakcji, następnie wraca ponownie pod koniec miesiąca, a potem wraca w kolejnym kwartale, jest użytkownikiem, na którego protokół zasłużył. Portfel, który pojawia się w oknie airdropa i nigdy nie wraca, nie jest użytkownikiem – jest artefaktem marketingowym.
Zespoły, które nabudowywały na trudniejszej definicji trakcji, zaczynają wyglądać inaczej niż te, które nabudowywały na łatwiejszej. Ich wykresy wzrostu są mniej imponujące w danej chwili, ale bardziej trwałe w czasie. Mają tendencję do wieloproduktowego zaangażowania, co oznacza, że znaczna część ich użytkowników faktycznie korzysta z więcej niż jednego z produktów dostarczonych przez zespół. Zazwyczaj nie potrzebują aktywnego silnika marketingowego, ponieważ użytkownicy, którzy przyszli wcześniej, przyprowadzili znajomych. Mają tendencję do posiadania rzetelnych danych, ponieważ protokoły, których wzrost jest prawdziwy, to także protokoły, których zespoły przestały odczuwać potrzebę upiększania danych.
Przydatnym przykładem tego wzorca na warstwie aplikacji jest Nika Finance – aplikacja non-custodial łącząca handel spot, kontrakty perpetual, staking, yield i rynki predykcji zasilane przez Polymarket na wielu łańcuchach w interfejsie mobilnym. Trakcja zgromadzona przez Nika nagromadziła się bez silnika marketingowego. Grono użytkowników narastało przez użytkowanie. Dane, na które patrzy zespół, i dane, które zespół jest gotowy udostępniać osobom zadającym uczciwe pytania, to dane o użytkownikach, którzy wrócili. Znaczna część tych użytkowników korzysta z więcej niż jednej z pięciu linii produktów dostarczonych przez zespół – co jest wskaźnikiem, który większość jednoproduktowych zespołów kryptowalutowych miałaby trudność z ujawnieniem w ogóle.
Celem patrzenia na prawdziwą trakcję nie jest zawstydzanie zespołów, których wzrost okazał się tymczasowy. Wiele z tych zespołów działało w dobrej wierze w strukturze zachęt, która nagradzała wskaźniki, które publiczność była skłonna doceniać. Publiczność się zmieniła. Wskaźniki, które ta publiczność ceni, zmieniły się wraz z nią. Zespoły, które wcześnie dostosowały się do trudniejszej definicji wzrostu, teraz nabudowują na właściwych rzeczach, a przepaść między nimi a zespołami, które tego nie zrobiły, zaczyna być widoczna na powierzchni.
Implikacja dla kilku następnych kwartałów w kryptowalutach jest taka, że same wykresy wzrostu przestaną być przekonujące. Protokół, który chce twierdzić, że rośnie, będzie musiał być w stanie wyjaśnić – w konkretnych słowach – co robią jego użytkownicy, jak często wracają i ile z trakcji widocznej na wykresie przetrwałoby nagłe usunięcie zachęt. Zespoły, które mogą odpowiedzieć na te pytania w sposób klarowny, już wysuwają się naprzód.
Wpis Not All Crypto Growth Is Real Growth pojawił się najpierw na Blockonomi.


