Prezydent USA Donald Trump nadal upiera się, że jego zdrowie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne, jest znakomite. Jednak zniknięcia Trumpa budzą pytania dotyczące jego stanu zdrowia.
Działacz Partii Demokratycznej Lucas Sanders w środowym wpisie na X zauważył, że publiczne wystąpienia Trumpa nie są już tak częste.
Sanders napisał na X: „Ostatni raz widziano go publicznie podczas nagranego wcześniej wywiadu sześć dni temu — w środę, 27 maja — przed jego spotkaniem gabinetu. (Dzień wcześniej udał się do szpitala Waltera Reeda)."
Na X dr Nick Mark, gospodarz podcastu „Critical Care Time", stwierdził: „Fakt, że wyraźnie schorowany POTUS znika z oczu opinii publicznej na tydzień naraz, powinien być naprawdę wielką wiadomością."
Dr Mark zwrócił również uwagę, że choć Trump regularnie publikuje posty na swojej platformie Truth Social, nie jest to równoznaczne z publicznymi wystąpieniami.
Mark napisał: „Jego wymykające się spod kontroli nocne sesje to coraz częściej tylko wrzucanie starych rzeczy lub cudzych materiałów."
Analityk prawny Scary Lawyer Guy argumentował, że zdrowie Trumpa nie jest poddawane tak intensywnej kontroli, jakiej doświadczył były prezydent Joe Biden, gdy przebywał w Białym Domu.
Scary Lawyer Guy napisał na X: „Można by pomyśleć, że dziennikarze, którzy przez całą dobę zajmowali się tematem CZY BIDEN MA DEMENCJĘ, wykazaliby nieco więcej ciekawości w związku z poniższym — a nie jest to pierwszy raz, gdy Trump (który łaknie uwagi jak tlenu!) znika bez śladu na wiele dni bez żadnego wyjaśnienia."
Właściciel Vandelay Medical, Tony V., napisał: „Tak, to jak w zegarku, prawda? Potem próbują wmówić wszystkim coś innego, organizując te ostentacyjne kawalkady do klubu golfowego i publikując stare zdjęcia z nim grającym w golfa. Takie dziwne kampanie PR."
Trump, który ma obecnie 79 lat, skończy 80 lat 14 czerwca. Liberalny ekonomista Robert Reich, który również kończy w tym miesiącu 80 lat, uważa, że „chaotyczne" zachowanie Trumpa, biorąc pod uwagę jego wiek, stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Były sekretarz pracy w administracji Clintona w felietonie dla The Guardian argumentował: „Czego się boi? Prawdopodobnie tego, że amerykańska opinia publiczna zorientuje się w jego malejących możliwościach… Ale jeśli Trump nie może sobie przypomnieć, gdzie położył, powiedzmy, ściśle tajne memorandum, albo dlaczego wszedł do Situation Room, lub jeśli wykazuje dziwaczną niecierpliwość, stanowi to potencjalne zagrożenie dla narodu i świata… Dowody wciąż się mnożą: Trump jest wyraźnie niezdolny do należytego wypełniania obowiązków prezydenta Stanów Zjednoczonych."
Obawy dotyczące stanu zdrowia Trumpa stają się coraz trudniejsze do zignorowania, gdy wkracza on w dziewiątą dekadę życia w wieku 79 lat. Eksperci medyczni zauważają, że spadek sprawności poznawczej i kondycja fizyczna to powszechne problemy u osób po siedemdziesiątce i osiemdziesiątce. Biały Dom nie przedstawił szczegółowych raportów medycznych ani niezależnych ocen stanu zdrowia, odstępując od standardowych praktyk przejrzystości w zakresie zdrowia prezydenta.
Lekarz Trumpa podczas jego pierwszej kadencji twierdził, że był on w „doskonałym zdrowiu", jednak niezależni specjaliści medyczni wyrazili sceptycyzm wobec niezweryfikowanych oświadczeń o stanie zdrowia któregokolwiek urzędującego prezydenta. Kwestia sprawności prezydenckiej, tradycyjnie uważana za sprawę prywatną, stała się przedmiotem publicznego zainteresowania ze względu na wagę tego urzędu oraz wielokrotne zaprzeczenia Trumpa jakimkolwiek problemom zdrowotnym.
