Warto przeczytać
Jaki jest sekret filipińskiej zdolności do prosperowania w niemal każdym zakątku globu?
Być może dlatego, że Filipińczycy cicho wkroczyli w rolę „globalnych mediatorów". Poza świadczeniem pracy i umiejętności technicznych, wnoszą oni wyjątkowy instynkt do nawiązywania kontaktów – rodzaj empatii budującej mosty między kulturami, czy to na oddziale szpitalnym, wiejskiej farmie, czy w sali konferencyjnej zaawansowanej technologicznie firmy.
Ta globalna obecność nie jest przypadkiem historii. Od dziesięcioleci Filipiny postrzegają swoich pracowników za granicą nie tylko jako wkład ekonomiczny, ale jako partnerów w budowaniu narodu i „nieformalnych ambasadorów" kraju.
W Nowej Zelandii ta historia jest szczególnie wyrazista. Gdy oba narody świętują 60 lat formalnych stosunków dyplomatycznych, więź ta ewoluowała w coś znacznie głębszego niż podpisane traktaty. Stała się narracją o wspólnej migracji, edukacji, a nawet zaskakujących związkach między kulturami rdzennych ludności obu krajów.
„To jest świętowanie, ale także okazja" – mówi ambasador Filipin w Nowej Zelandii Kira Christianne D. Azucena w moim niedawnym wywiadzie z nią.
Dla ambasador Azuceny ta 60. rocznica to nie tylko symboliczny kamień milowy. Zauważyła, że współczesna dyplomacja nie jest już ograniczona do cichych sal konferencyjnych czy oficjalnych wizyt państwowych. Zamiast tego żyje w społecznościach, na uczelniach i na arenach sportowych. Jest „okazją do optymizmu wobec przyszłości i planowania tego, czym chcemy, aby ta relacja była".
Własna droga ambasador odzwierciedla to skoncentrowane na człowieku podejście do służby zagranicznej. Pochodząca z Dumaguete City i absolwentka Silliman University, pierwotnie marzyła o zostaniu dziennikarką. Choć ostatecznie wstąpiła do służby zagranicznej w 1995 roku, instynkt narratora towarzyszył jej przez całą 30-letnią karierę obejmującą Rzym, Hongkong i Nowy Jork.
Pracując wcześniej w Misji Filipin przy Organizacji Narodów Zjednoczonych, zanim w 2023 roku została mianowana do Nowej Zelandii, jej styl dyplomatyczny jest orzeźwiająco nie-biurokratyczny. Postrzega swoją rolę nie przez pryzmat dokumentacji, ale przez pryzmat ludzi.
Kiedy zapytałem, co najbardziej ją zaskoczyło po przyjeździe do Nowej Zelandii, roześmiała się.
„Naprawdę zaskoczyło mnie wiatr" – przyznała. Ale poza słynnymi podmuchami Wellington, głębiej uderzyły ją paralele kulturowe, szczególnie z społecznościami Māori. „Mamy tak wiele podobnych wartości, jak znaczenie rodziny, rodziny rozszerzonej i tego, jak lubimy gromadzić się przy jedzeniu i świętować ważne chwile."
Istnieje powiedzenie, że jeśli ambasady formalnie podtrzymują stosunki dwustronne, to Filipińczycy za granicą podtrzymują je emocjonalnie.
Według ambasador Azuceny ponad 108 000 Filipińczyków nazywa dziś Nową Zelandię swoim domem. W kraju liczącym zaledwie pięć milionów ludzi to znacząca obecność. Wielu z nich uzyskało podwójne obywatelstwo, co odzwierciedla poczucie przynależności, które nie wymaga od nich porzucenia korzeni. „Ich serce nadal należy do Filipin" – zauważyła ambasador, podkreślając, że nie są oni jedynie migrantami, lecz „agentami postępu" i prawdziwymi reprezentantami filipińskiego ducha.
Byłem tego bezpośrednim świadkiem podczas własnej wizyty w Nowej Zelandii, wspieranej przez Asia New Zealand Foundation. W Auckland powitała mnie legendarna ciepłość społeczności – w restauracjach i lokalnych spotkaniach, gdzie swobodnie dzielono się historiami o odporności i nadziei.
Spotkałem naukowców, przedsiębiorców, pracowników służby zdrowia i twórców. Pomimo różnorodnych ścieżek kariery, wszyscy dzielili jedną wspólną siłę napędową: pragnienie pozostania związanym z Filipinami przy jednoczesnym wzmacnianiu naszych więzi z Nową Zelandią.
Pod każdym ważnym względem osoby te stały się prawdziwymi dyplomatami między dwoma narodami. Gdy to partnerstwo wchodzi w nowy rozdział, 60. rocznica oznacza coś więcej niż tylko spojrzenie wstecz – wyznacza znaczący moment w stosunkach dwustronnych, które są coraz bardziej definiowane przez ludzi.
Ten rok oznacza punkt zwrotny. Po wizycie premiera Nowej Zelandii Christophera Luxona w Manili w 2024 roku oba rządy zgodziły się na podniesienie stosunków do rangi „wszechstronnego partnerstwa".
Według ambasador Azuceny oznacza to, że relacja dojrzała. „Ponieważ nasz poziom wzajemnego zaufania jest już tak wysoki… nadszedł czas, aby szukać nowych [obszarów współpracy]" – wyjaśniła. Choć rolnictwo pozostaje fundamentem, horyzont rozszerza się na bezpieczeństwo morskie, zrównoważony rozwój, studia nad ludnością rdzenną i modele współpracy w edukacji.
Dla kogoś takiego jak ja, pracującego na styku zrównoważonego rozwoju, rolnictwa i przedsiębiorczości społecznej, te wymiany są szczególnie znaczące. Jest tu piękna wzajemność: mocne strony Nowej Zelandii w innowacjach rolniczych, zarządzaniu skoncentrowanym na wartościach Māori i ochronie środowiska oferują cenne lekcje dla filipińskich instytucji i społeczności. Jednocześnie Filipiny wnoszą własne atuty w postaci oddolnej odporności, przywództwa młodzieży i innowacji napędzanych przez społeczność.
W epoce zdominowanej przez błyskawiczną technologię i media społecznościowe tradycyjna dyplomacja może czasem wydawać się przestarzała młodszym pokoleniom. Ambasador Azucena uważa odwrotnie.
Dla niej dyplomacja to nie tylko negocjacje. To wysiłek zrozumienia, dlaczego inny kraj myśli i działa tak, jak działa, zanim podejmie się wspólne rozwiązywanie problemów.
„Aby jakikolwiek konflikt mógł zostać rozwiązany, konieczny jest dialog" – stwierdziła. „Jeśli chcesz prowadzić znaczącą rozmowę… musisz być w stanie zrozumieć, skąd pochodzi ta osoba."
Właśnie dlatego dyplomacja pozostaje dziś aktualna – szczególnie w świecie kształtowanym przez napięcia geopolityczne, kwestie migracyjne, kryzysy klimatyczne i polaryzację kulturową.
Młodzi ludzie – dodała – mają do odegrania kluczową rolę.
„Młode umysły myślą inaczej. Mogą przedstawiać bardziej innowacyjne i kreatywne rozwiązania."
Rocznice często ryzykują stanie się czysto ceremonialnym wydarzeniem – serią przemówień i okolicznościowych logo. Jednak relacja Filipiny–Nowa Zelandia wydaje się inna, ponieważ jest zakorzeniona w prawdziwych ludzkich kontaktach.
Żyje w filipińskich pielęgniarkach opiekujących się pacjentami w Auckland. W społecznościach Māori i filipińskich odkrywających wspólne wartości kulturowe przy wspólnym posiłku. Żyje w studentach przekraczających granice, by się uczyć, i w naukowcach współpracujących nad kryzysem klimatycznym. Co najważniejsze, żyje w zwykłych Filipińczykach za granicą, którzy noszą ze sobą ciepło, humor i człowieczeństwo swojej ojczyzny, gdziekolwiek się udają.
Przez sześć dekad Filipiny i Nowa Zelandia budowały to porozumienie razem. I być może to jest prawdziwe znaczenie tej 60. rocznicy między Nową Zelandią a Filipinami – że dyplomacja jest praktykowana nie tylko przez ambasadorów i rządy. Czasem jest praktykowana cicho przez migrantów dzielących się posiłkami, przez studentów budujących przyjaźnie i przez społeczności wybierające zrozumienie zamiast podziałów. – Rappler.com
Ariestelo A. Asilo jest laureatem TOYM 2021, Asia 21 i stypendystą PHINMA-DLSU Siklab. Jest prezesem i dyrektorem generalnym www.varacco.com i www.thinnkfarm.com, które działają poprzez przedsiębiorczość społeczną, sprzedając kawę w formie „Kup 1, Weź 1" i tworząc rolników-naukowców w produkcji kawy na Mindanao. Obecnie odbywa studia doktoranckie z zakresu zrównoważonego rozwoju na Otwartym Uniwersytecie Filipin oraz program dla dyrektorów generalnych w Azjatyckim Instytucie Zarządzania. Ma też kota o imieniu Libe, którego znalazł na farmie Liberica w Cavite. [email protected]


