Żyjemy nie tylko dla siebie, ale także dla innych ludzi.
Elizabeth B. Quevedo, lat 62, zrozumiała to tak, jak rozumie większość z nas — z perspektywy czasu, przez żal, stratę i szczególną jasność, która przychodzi, gdy życie zbudowane wspólnie z kimś nagle tylko ty musisz nieść dalej.
Była menedżerką HR, jej mąż — wieloletnim dyrektorem w swojej firmie. Mieli dwoje dzieci: syna i córkę z zespołem Mowata-Wilsona, schorzeniem tak rzadkim, że postawienie diagnozy wymagało pomocy amerykańskiego przyjaciela i podróży do Stanów Zjednoczonych. Żyli skromnie, ale dobrze. Mieli siebie nawzajem, wiarę i pracę. Choć opieka nad córką z niepełnosprawnością była wyzwaniem, zbudowali rodzinę, której nie brakowało ani miłości, ani celu.
Ubezpieczenie wydawało się wtedy zbędne.
„Nie czuliśmy takiej potrzeby" — wspomina pani Quevedo. Firma męża już wszystko pokrywała — ubezpieczenie na życie, zdrowie i od wypadków. Niczego wyraźnie nie brakowało. Kiedy więc przyjaciółka Maribel, która zaczynała pracę jako agentka ubezpieczeniowa w Pru Life UK, przyszła do nich z propozycją, zgodzili się z jednego tylko powodu: żeby ją wesprzeć.
„To był główny powód: pomóc przyjaciółce."
W czerwcu 2012 roku pani Quevedo odeszła z pracy, którą kochała. Córka przeszła poważny napad drgawkowy, a w połączeniu z nieprzyjemnym incydentem w miejscu pracy coś w niej po prostu nie mogło już dłużej dzielić się między biurem a domem.
Dwa lata później, w sierpniu 2014 roku, u jej męża zdiagnozowano raka nosogardła w trzecim stadium.
„Rak odbiera ci pieniądze, czas, energię i możliwości — zwłaszcza gdy jesteś zdeterminowany, by wyczerpać wszelkie sposoby i środki, żeby go pokonać" — mówi, wspominając tamten trudny okres.
Walka trwała cztery lata: chemioterapia, leczenie alternatywne, badania kliniczne, powolny i wyczerpujący wysiłek nadziei.
Był niezwykle zdeterminowany — nie tylko dla siebie, mówi pani Quevedo, ale dlatego, że był żywicielem rodziny i miał córkę wymagającą opieki przez całe życie. Chciał żyć dla nich.
„Naprawdę walczył zaciekle" — mówi cicho. „Ale Bóg ma swój wieczny cel, którego nie możemy kwestionować."
„Towarzyszenie mężowi na wszystkich wizytach lekarskich, chemioterapii, radioterapii, leczeniu integracyjnym i hospitalizacji dało mi radość i ofiarę wypełnienia tej obietnicy. Dopóki śmierć nas nie rozłączy, w zdrowiu i w chorobie" — mówi.
Pewna godność w stracie
Kiedy nadszedł czas na złożenie roszczenia w Pru Life UK, pani Quevedo nastawiała się na najgorsze. Słyszała, jak takie procesy mogą wyglądać — dokumentacja, przepychanki, upokorzenie błagania o to, co ci się należy — i bała się tego wszystkiego.
Tymczasem Maribel, ich agentka ubezpieczeniowa, towarzyszyła jej na każdym kroku. Mając wszystkie dokumenty w porządku i przewidując każde pytanie zanim zostało zadane, osobiście dostarczyła czek na 50% świadczenia w ciągu trzech dni od złożenia dokumentów. Co najważniejsze, dotarł on, gdy mąż mógł jeszcze wiedzieć, że nadszedł.
„Miał tę pociechę" — mówi pani Quevedo — „że nadal miał swój wkład."
Dla mężczyzny, który spędził życie jako żywiciel rodziny i walczył z rakiem po części dlatego, że nie mógł znieść myśli o pozostawieniu rodziny bez środków do życia, czek był czymś więcej niż pieniędzmi. To była godność — dowód, że nawet w swoim osłabionym stanie, nawet w tych ostatnich miesiącach, miał jeszcze coś do dania.
Polisa była jego. Świadczenie było jego. Wciąż, w jedyny dostępny mu sposób, troszczył się o ludzi, których kochał.
Jest coś, o czym dowiedziała się dopiero później i opowiada to z niedowierzaniem: w najbardziej kosztownym finansowo okresie choroby męża, gdy składki pozostawały nieopłacone i polisa była zagrożona wygaśnięciem, Maribel po cichu zwróciła się do najlepszej przyjaciółki pani Quevedo, by pomogła opłacić składki i utrzymać ochronę w mocy.
„Dlaczego miałaby to robić?" — pyta pani Quevedo. A potem sama odpowiada na to pytanie: „Jest agentką ubezpieczeniową par excellence — z sercem, wytrwałością i kompetencjami, kieruje się misją i traktuje to nie jako karierę, lecz powołanie. Na pewno nosi w sobie DNA Pru Life UK."
Jej mąż odszedł w marcu 2018 roku. Pani Quevedo wspomina: „Miałam możliwość być przy nim, wyrażając moją nieśmiertelną miłość aż do jego ostatnich chwil" — mówi.
Dzięki świadczeniu wypłaconemu przez Pru Life UK pani Quevedo miała przestrzeń, by wszystko uporządkować. Miała czas, by przeżyć żałobę we własnym tempie i móc podróżować za granicę.
Elizabeth Quevedo opowiada o swojej historii z Pru Life UK jako posiadaczka polisy w wywiadzie dla BusinessWorld.
Pru Life UK odegrało kluczową rolę w powrocie do względnej normalności. Pani Quevedo poświęca teraz swój czas jako wolontariuszka — nauczycielka wychowania do wartości w szkołach publicznych, kapelan w National Auxiliary Chaplaincy Philippines, jedna z facylitatorek programu Beyond Success Johna Maxwella oraz aktywna liderka kościoła domowego w Olongapo City.
Jest również założycielką i dyrektorem Transformational Development of People Affected with Disabilities, Inc., organizacji pozarządowej, której celem jest pomoc osobom z niepełnosprawnościami w prowadzeniu pełnego i dobrego życia.
Pani Quevedo opowiada o swoich doświadczeniach za każdym razem, gdy mówi o ubezpieczeniach komukolwiek, kto chce słuchać. „To konieczność" — mówi. „Musisz żyć nie tylko chwilą, ale z myślą o przyszłości. I nie tylko dla siebie, ale dla swoich bliskich."
„Nawet jeśli nie chcesz tego robić dla siebie — zrób to dla wszystkich wokół, którym na tobie zależy; żeby kiedy będą cię wspominać, czuli wdzięczność. 'Dziękuję, tato. Dziękuję, mamo.' To jest to, co chcesz po sobie zostawić."
Pani Quevedo i jej mąż zaczęli ubezpieczać się, aby pomóc przyjaciółce. W końcu okazało się, że to najważniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobili dla siebie nawzajem.
Spotlight to sponsorowana sekcja BusinessWorld, która pozwala reklamodawcom wzmacniać swoją markę i nawiązywać kontakt z czytelnikami BusinessWorld poprzez publikowanie swoich historii na stronie internetowej BusinessWorld. Aby uzyskać więcej informacji, wyślij e-mail na adres [email protected].
Dołącz do nas na Viber pod adresem https://bit.ly/3hv6bLA, aby otrzymywać więcej aktualizacji, i subskrybuj tytuły BusinessWorld oraz uzyskaj ekskluzywne treści przez www.bworld-x.com.


