Prezydent Donald Trump i jego konserwatywny Sąd Najwyższy, który niedawno wypatroszyła Ustawę o prawach wyborczych z 1965 roku, teoretycznie pozbawiły czarnoskórych wyborców siły — ale w rzeczywistości mógł ich pobudzić do działania.
„Demokraci mieli pełne prawo być wściekli na orzeczenie Sądu Najwyższego, które unicestwiło Sekcję 2 Ustawy o prawach wyborczych — i na wyścig do rozparcelowania siły wyborczej czarnoskórych wyborców na Południu, który po nim nastąpił" — napisała w środę Lauren Egan z The Bulwark. „Ale w krótkim terminie zaczęli dostrzegać polityczną szansę."
Egan zauważyła, że działacze w wyborach gubernatorskich i kongresowych twierdzą, że czarnoskórzy wyborcy wydają się być zmobilizowani tą decyzją, postrzegając ją jako część systematycznej próby pozbawienia ich praw wyborczych i chcąc odzyskać swoją polityczną sprawczość.
„Demokratyczny Komitet Kampanii Kongresowej dostarczył mi listę osiemnastu okręgów, które mają na oku, w których czarnoskórzy mieszkańcy stanowią od 12 do 33 procent ludności w wieku wyborczym" — napisała Egan. „Niektóre okręgi z tej listy, jak 1. Okręg Kongresowy Karoliny Północnej, to wahające się mandaty, które Demokraci bronią. Ale inne — jak 2. okręg Wirginii, 10. okręg Ohio, 10. okręg Michigan i 3. okręg Karoliny Północnej — to kluczowe możliwości przejęcia. DCCC wierzy, że historyczna frekwencja wśród czarnoskórych wyborców może zadecydować o przejęciu tych mandatów."
Była kongresmenka Elaine Luria, która obecnie ubiega się o odzyskanie swojego dawnego miejsca w Kongresie w 2. okręgu Wirginii, powiedziała Egan, że „Ludzie są bardzo zdenerwowani. To jest okręg, w którym co piąty lub czwarty wyborca jest Afroamerykaninem. . . . To wszystko było po prostu bardzo emocjonalnie naładowaną kombinacją rzeczy i z pewnością słyszymy o tym wszędzie, gdzie się udajemy."
Oprócz unicestwienia Ustawy o prawach wyborczych w orzeczeniu w sprawie Louisiana v. Callais, Sąd Najwyższy potwierdził orzeczenie w sprawach takich jak Allen v. Milligan. W tym ostatnim przypadku, jak argumentowali w zeszłym tygodniu analitycy prawni Slate, Dahlia Lithwick i Mark Joseph Stern, sąd jeszcze bardziej utrwalił precedens, że stany nie mogą próbować walczyć z rasizmem przy wytyczaniu okręgów kongresowych.
„Chociaż superwiekszość opisała swoje dzieło jako proste zastosowanie kwietniowej decyzji w sprawie Louisiana v. Callais" — napisali Lithwick i Stern — „wtorkowa decyzja dramatycznie rozszerza zakres tego orzeczenia. Nie jest to zwykłe następstwo trzęsienia ziemi po Callais, ale oddzielne trzęsienie ziemi tej samej lub być może nawet większej siły. Po latach zwrotów akcji w systemie prawnym, sprawa ta stała się narzędziem, za pomocą którego konserwatywna superwiekszość Sądu nie tylko stosuje własne zupełnie nowe 'aktualizacje' do Sekcji 2 słynnej Ustawy o prawach wyborczych z 1965 roku, ale także, wymiata tylnymi drzwiami to, co pozostało z konstytucyjnych zabezpieczeń przed dyskryminacyjnymi praktykami wyborczymi."
Analitycy prawni dodali: „Popełnia te zbrodnie w niepodpisanym, lekceważącym postanowieniu pozbawionym jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia, udając, że honoruje jakiś jurydyczny drogowskaz, który celebruje jako 'naszą ślepą na kolor Konstytucję'."
