Prokuratura hrabstwa Pima, kontrolowana przez Republikanów, wydała raport, w którym stwierdzono, że szeryf Mark Lamb był traktowany w sposób uprzywilejowany w kwestii zarzutów o molestowanie seksualne i innych oskarżeń.
Lamb, który ubiega się o miejsce w Kongresie w piątym okręgu Arizony, nigdy nie był badany w związku z zarzutami z 2020 roku za poprzedniego kierownictwa hrabstwa i Rady Nadzorczej, jednak zrobiło to biuro prokuratora hrabstwa z ramienia GOP, Brada Millera – podał Arizona Republic.
„Były prokurator hrabstwa nie zdokumentował również własnego wniosku Lamba o zbadanie i ewentualne postawienie zarzutów dwóm kobietom, które publikowały zdjęcia o charakterze seksualnym oraz wiadomości, które według nich wysłał im szeryf" – czytamy w raporcie, powołując się na dokument złożony 5 czerwca.
Według biura Millera poprzednie biuro nie pozostawiło „żadnych pisemnych raportów, podsumowań dochodzeniowych, zeznań świadków, skierowań spraw ani udokumentowanych ustaleń".
„Urzędnicy publiczni nie mają prawa do odmiennych standardów oceny tylko dlatego, że są powiązani politycznie, cieszą się osobistą popularnością lub są chronieni instytucjonalnie" – powiedziała rzeczniczka Millera, Christy Kelly, w oświadczeniu dla Republic. „Zarzuty wobec wybranych przywódców wymagają większej, a nie mniejszej kontroli."
The Arizona Republic przeprowadził własne dochodzenie w sprawie Lamba, który ma „wieloletnią skłonność do sekstingu" oraz jest oskarżany o to, że „żerował na kobietach".
Dochodzenie zostało wszczęte po tym, jak Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich został poinformowany o Lambie, gdy pewna kobieta zgłosiła oskarżenia starszym kościelnym – podał raport.
Raport opublikowany pod koniec maja ujawnił, że kościół LDS obiecał oskarżycielce, że „zajmie się sprawą". Nigdy do tego nie doszło.
Jillian Stannard twierdziła, że Lamb zniszczył jej małżeństwo oraz małżeństwo innej kobiety pracującej dla hrabstwa – zarówno przed jego wyborem na stanowisko szeryfa, jak i po nim. Wśród zarzutów wobec Lamba znajdują się te dotyczące zamiany żon.
„Jedna z kobiet zeznała, że szeryf powiedział jej, iż wyśle za nią policję stanową, jeśli nie przestanie publikować o ich związku. Swoje twierdzenia poparła zrzutami ekranu z wiadomościami tekstowymi i postami w mediach społecznościowych" – podał Republic w ubiegłym miesiącu.
Po tym, jak Stannard zgłosiła Lamba do kościoła, powiedziała, że „stanął jej przed twarzą", próbując zastraszyć ją do milczenia.
„Podszedł do mnie, wskazał palcem w moją twarz i zdecydowanie powiedział: 'Mam z tobą kość do ogryzienia'" – powiedziała Stannard o Lambie.
Stannard odmówiła angażowania się, a on podobno skontaktował się z nią przez wiadomość tekstową.
W e-mailu do starszych kościelnych z 2018 roku Stannard napisała: „Tak bardzo zniszczył moje życie. Nie ufam już nikomu. Moja wiara była niezachwiana aż do niedawna. Zwracam się do was o pomoc."
Republic opublikował zrzuty ekranu wiadomości tekstowych Stannard z tamtego okresu.
Nowy raport wskazuje na zarzuty dotyczące molestowania seksualnego, a także na twierdzenia, że Lamb wygłaszał rasistowskie komentarze – twierdząc, że czarni ludzie są leniwi – gdy pewien ekstremista z pogranicza użył słowa na „n" w wiadomości, co wynika z dokumentów.
Raport odnotował, że Lamb publicznie jest zupełnie inną osobą, niż w rzeczywistości, i nadal jest na dobrej drodze do wygrania prawyborów Republikanów z poparciem prezydenta Donalda Trumpa.
„Lamb i jego żona budowali wizerunek pary chodzącej do kościoła, pary będącej u władzy, i promowali wartości rodzinne, angażując się jednocześnie w wymianę zdjęć o charakterze jednoznacznym, tajne schadzki, seksting i przypadkowe romanse" – czytamy w raporcie, powołując się na Stannard.
Powiedziała, że dowody na to były wszędzie na telefonie i komputerze jej męża.
Gehenna zaczęła się w 2017 roku, kiedy Stannard powiedziała, że Lamb był na targu rolniczym i popisywał się zdjęciami swoich genitaliów. Znajoma powiedziała jej, co to było, gdy Lamb przeciskał się przez tłum, zabiegając o głosy. „Myślałam, że żartuje. Zapytałam Marka, czy to naprawdę tak było, a on powiedział, że tak. Myślałam, że on też żartuje, dopóki nie obrócił telefonu i mi nie pokazał."
Lamb zaprzecza wszystkim zarzutom.
„Kampania jest świadoma, że od lat w Internecie krążą różne fałszywe, wprowadzające w błąd i potencjalnie zniesławiające oskarżenia" – napisał Andrew Gould, prawnik z Phoenix i były sędzia Sądu Najwyższego Arizony, w liście do The Arizona Republic. „Są one powtarzane bez weryfikacji i często jedynie po to, by wyrządzić poważne szkody reputacyjne i polityczne."
Arizona's 12 News poinformowało w tym tygodniu, że Lamb najwyraźniej zniknął z kampanii kongresowej.
„Gdzie jest Mark Lamb?" – pytali prezenterzy. Lamb „znalazł się pod ostrzałem w związku z zarzutami dotyczącymi sekstingu i zamiany żon".
Drugi prezenter stwierdził: „Lamb był dosłownie niewidoczny na szlaku kampanijnym, ale dziennikarz 12 News, Bram Resnick, mówi nam, że był bardzo zajęty na swojej nowej ranczo w Tennessee." Określił on również Lamba mianem „kandydata-absencjisty". Finansowanie nowego rancza w Tennessee również budzi pytania – powiedział Resnick.
Prawybory GOP w Arizonie zaplanowane są na 21 lipca.
Lamb stał się influencerem internetowym, publikując filmy z interwencji w pracy. Frank Sloup, twórca treści i zastępca szeryfa, zamieszcza filmy policyjne i analizuje nagrania z kamer na ciele, a także towarzyszył Lambowi podczas „patroli", chwaląc go za pracę policyjną i umiejętność posługiwania się językiem hiszpańskim.

