Felietonista polityczny porównuje pozłacaną redekorację Waszyngtonu przez prezydenta Donalda Trumpa do wybryków francuskiej monarchii w przededniu rewolucji, która ją obaliła.
W felietonie zatytułowanym „Kaligula nad Potomakiem" analityczka polityczna i wieloletnia federalna adwokat procesowa Sabrina Haake twierdzi, że Trump „profanuje stolicę narodu pomnik po pomniku", przebudowując miasto na własne złocone podobieństwo.

Centralnym punktem jej krytyki jest zamiłowanie Trumpa do złota. Wskazuje na Gabinet Owalny, który prezydent ozdobił ciężką złotą filigraną, złotymi aniołkami, złotymi zdobieniami i złotymi meblami. Ta „estetyka złotego przesytu", jak pisze Haake, „przypomina Wersal tuż przed ścięciem głów francuskim monarchom" — porównanie, którego używa, by dowodzić, że historyczna ignorancja Trumpa nie ogranicza się do historii amerykańskiej.
Haake kataloguje to, co postrzega jako rozrośnięty projekt próżności finansowany z publicznych pieniędzy: złote posągi Trumpa, złote monety z jego wizerunkiem, okolicznościowe paszporty z jego zdjęciem oraz ogromne bannery z Trumpem — które określa mianem „nazistowskiego szyku" — rozwieszone na budynkach Departamentu Sprawiedliwości, Departamentu Pracy i Departamentu Rolnictwa. Zauważa, że były dyrektor FBI nazwał te bannery „obrzydliwymi" ze względu na ich autorytarną symbolikę.
Szczególny niepokój budzi w niej proponowany przez Trumpa 250-stopowy „Łuk Triumfalny", o którym prezydent powiedział, że byłby „wraz z Salą Balową Białego Domu największą budowlą w Waszyngtonie". Haake pisze, że łuk — ponad dwukrotnie wyższy od Pomnika Lincolna — zasłoniłby historyczną oś widokową łączącą Pomnik Lincolna z Cmentarzem Narodowym w Arlington, panoramę, która — jak twierdzi — została zaprojektowana tak, by Lincoln wiecznie spoglądał na miejsce spoczynku ponad 400 000 weteranów.
Weekendowa walka w klatce UFC na South Lawn wpisuje się w ten sam motyw, według jej relacji. Po tym, jak muzycy odmówili występu podczas obchodów 250. urodzin narodu, pisze, walka w klatce — rozegrana wewnątrz potężnej metalowej konstrukcji nazwanej „Szponem" — stała się główną atrakcją tego, co określa jako „niedoszły cesarz rzymski" świętujący swoje 80. urodziny.
Haake powraca również do przebudowy Sadzawki Refleksyjnej przy Pomniku Lincolna, którą Trump — jak twierdzi — kazał przemalować na „cyrkowy błękit" i opublikował o tym na Truth Social, narzekając na „brud i niekompetencję Bidena". Zauważa, że prace trafiły do wykonawcy bez przetargu, o którym Trump początkowo twierdził, że wykonał jego prywatny basen w jego klubie golfowym w Wirginii — twierdzenie, które później odwołał — przy czym koszt wzrósł z poniżej 2 milionów dolarów do 13,1 miliona dolarów.
U podstaw tego wszystkiego leży — jak przekonuje analityczka — problem prawny: to Kongres, nie prezydent, kontroluje własność federalną. Wskazuje na toczący się proces wytoczony przez National Trust, w którym utrzymuje się, że teren Białego Domu, będący parkiem narodowym, nie może zostać przebudowany bez zgody Kongresu.
„Przyszłe pokolenia będą studiować tę epokę" — pisze Haake, przewidując, że dowiedzą się o „kruchości demokracji" — i o fundamentach stolicy dźwigających obecnie ciężar „Trumpowskiego samouwielbienia".

