Autor John Ganz twierdzi, że prezydent Donald Trump nie jest, w żadnym tego słowa znaczeniu, „zapalonym czytelnikiem". Ma jednak polityczną spryt do wychwytywania populistycznych idei i zawłaszczania ich dla własnych korzyści.
„[Ale] był świadomy, widział, jak Pat Buchanan i David Duke kandydują i zauważył: »patrzcie, dobrze im idzie, bo w tym kraju jest dużo gniewu« … i przez bardzo długi czas miał te protekcjonistyczne instynkty – zasadniczo wiesz, że temperamentalnie zgadza się z tym programem ideologicznym, który zakłada, że relacja Stanów Zjednoczonych ze światem jest wroga, a nasi tak zwani sojusznicy próbują nas oszukać, a imigranci wysysają nasze zasoby" – powiedział Ganz podcasterowi Bulwark, Timowi Millerowi. „To bardzo zero-jedynkowe, wrogie i paranoiczne podejście do świata."
Trumpowi pomagał fakt, że Partia Demokratyczna zbyt daleko odeszła od swojej populistycznej tradycji, oraz fragmentacja mediów, która „otworzyła drzwi dla wielu rzeczy, które nie znalazłyby się w poprzednim ekosystemie medialnym, a to jest błogosławieństwo dla wszelkiego rodzaju świrów i szarlatanów."
Ponadto Trump ucieleśniał ducha kandydata trzeciej partii.
„Jak Ross Perot, który wychodzi i mówi: »wiesz, partie są skorumpowane. Zreformuję je. Zmienię wszystko.« Istnieje więc populistyczny duch, który nie jest w pełni zawarty w żadnej partii i w rzeczywistości może atakować sam system partyjny" – powiedział Ganz. „A jeśli spojrzysz na sposób, w jaki Trump przejął Partię Republikańską, to atakuje ją niemal jak kandydat trzeciej partii."
Ten populistyczny apel nadal istnieje dziś wśród ogromnej rzeszy wyborców – tyle że teraz prawybory układają się w sposób, który stawia Trumpa po złej stronie populistycznej wojny, a wyborcy odwracają się od niego z powodu jego licznych porażek.
„Prawdopodobnie powstanie jakaś koalicja, mieszanka Partii Demokratycznej, amalgamat" – powiedział Ganz o „umiarkowanie populistycznym" nurcie, który najprawdopodobniej zostanie przez demokratów skutecznie wchłonięty na jakiś czas.
Zapytany przez Millera o polityczne wyzwanie Trumpa polegające na „dotarciu do skrzywdzonych", Ganz powiedział: „Koalicja wyobcowanych Trumpa była oczywiście niezwykle krucha i tymczasowa, a wielu ludzi, których przyciągnął, szybko sam zraził do siebie i teraz są do wzięcia."
Ganz dodał: „Czy wszyscy zostaną demokratami? Nie. Niektórzy po prostu zostaną zdemobilizowani. Ale myślę, że … polityk, który wydaje się być wojownikiem przeciwko zakorzenionym lenistwu, przywilejom i systemowej korupcji, będzie przemawiał do pewnego typu wyborców."
Ale Trump personalizuje wszystko – powiedział Ganz – i „nie jest w stanie myśleć w kategoriach systemów czy abstrakcji" oraz „psychologicznie nie jest w stanie rozumieć rzeczy jako procesów, za którymi nie stoi konkretna osoba."
Mentalna dysfunkcja Trumpa torpeduje jego i republikanów szanse na najbliższe kilka lat.
Z tego powodu Ganz stwierdził, że dobrze, iż populistyczny demokratyczny pretendent do Senatu Graham Platner pracuje dla demokratów, ponieważ głód populistycznej osobowości wśród elektoratu nadal jest bardzo silny.
„Powiedziałbym, że wolę mieć Platnera po naszej stronie niż po drugiej. Z mojej perspektywy użycza swoich zdolności dla dobra" – powiedział.

