Prezydent Donald Trump opublikował 67 postów w mediach społecznościowych w nocy z 5 na 6 lipca – a ekspert twierdzi, że wynika to z jego rosnącego niepokoju o własną przyszłość.
„Mam na myśli, to jeden ze sposobów patrzenia na to” – powiedział analityk polityczny David Rothkopf, szefowej ds. treści i kreatywności The Daily Beast, Joannie Coles, w podcaście The Daily Beast Podcast w poniedziałek. „Dla mnie to po prostu neurotyczne.”
Dodał: „To Trump siedzi tam i mówi: »Nie, jestem dobrym prezydentem, robię wszystkie te dobre rzeczy. Oto lista dobrych rzeczy, na wypadek gdybyście o nich zapomnieli«. Ale prawie każdy z nich opiera się na kłamstwie lub błędnej interpretacji faktów.”
Następnie Rothkopf zwrócił uwagę na coś, co uznał za szczególnie godne uwagi w ponad pięciu tuzinach postów Trumpa.
Rothkopf powiedział Coles: „Najbardziej uderzające jest to, że Trump myśli, iż potwierdza swoje racje, ale w rzeczywistości je podważa, ponieważ fakty się dla niego nie sumują. I to właśnie nie daje mu spać w środku nocy i dlatego wysyła te 67 postów.”
Wcześniej w rozmowie Coles zapytała Rothkopfa o to, jak Trump opublikował „listę wszystkich rzeczy, które zrobił, a które, jak sądzę, mają pomóc mu w reelekcji”. Posty, które pojawiły się krótko po obchodach 4 lipca na słabo radzącej sobie wystawie stanowej Trumpa, zawierały wszystko, od rodzinnych zdjęć i ataków na sędziego federalnego, po listę 75 „osiągnięć”, w tym jego kontrowersyjną wojnę z Iranem, uznanie fentanylu za broń masowego rażenia oraz cła, mimo że ostatecznie uznano je za bezprawne.
„Jest ich zbyt wiele, by je wszystkie przeczytać, ale fascynujące jest to, co uważa za ważne i jak je priorytetyzuje, a na pierwszym miejscu stawia Iran” – powiedziała Coles.
Rothkopf powiedział później Coles, że mimo powszechnej apatii wobec zachowania Trumpa, ważne jest, aby opinia publiczna pamiętała, że wykazuje on oznaki niestabilności.
„Ale »New York Times« nudzi się tym. Mam na myśli, czy wyobrażacie sobie, żeby »New York Times« powiedział: »Och, było 67 postów na Truth Social?«” – powiedział Rothkopf Coles. „Nie. Nie robią tego. Bo to nudne. To poniżej ich poziomu. Ale ten człowiek wariuje, w czasie rzeczywistym, w internecie, na oczach wszystkich.”
Dodał: „Reszta świata musi powiedzieć: O mój Boże. Ten facet jest prezydentem Stanów Zjednoczonych, a on produkuje te szalone memy, a wszystkie dotyczą rasizmu, nienawiści i jego osobistej vendetty wobec byłego prezydenta. To oznaka choroby psychicznej, prawda?”
Rothkopf ma historię krytykowania stanu psychicznego Trumpa. W czerwcu wskazał, że orzeczenie Sądu Najwyższego, iż musi on zapłacić byłej redaktor magazynu »Elle«, E. Jean Carroll, 5 milionów dolarów, które jest jej winien po uznaniu go za winnego napaści na tle seksualnym, szczególnie zaboli prezydenta ze względu na jego dumę.
„Sprawa trafiła teraz do Sądu Najwyższego i w związku z tym wyrok jest prawomocny” – powiedział Rothkopf Coles. „To kwestia prawa: Donald Trump jest osobą dopuszczającą się nadużyć seksualnych. To zaboli, bo Trump to ego, ego, ego.”
Rothkopf dodał: „Prezydent argumentował: »Jestem prezydentem, jestem ważny«. W rzeczywistości był to zdumiewający argument, ponieważ brzmiał mniej więcej tak: »Jestem bardzo ważnym prezydentem sprawującym bardzo ważną prezydenturę« – jakby to czyniło go wyjątkowym – i dlatego nie powinienem być nękany tymi starymi sprawami«. Cóż, powiedzieli: »Nie, nawet nie będziemy tego słuchać«…. Wie pan, Donald Trump i bogaci ludzie traktują i postrzegają sądy inaczej.”
Podsumował: „Uważają, że mogą zatrudnić tyle prawników, ile chcą, na tak długo, jak chcą, aby wymyślać taktyki opóźniające. Ponieważ za każdym razem, gdy wnoszą nową sprawę lub wymyślają nową taktykę, wiedzą, że druga strona musi wystawić czek. Druga strona musi za to zapłacić. I tak staje się to sposobem na karanie ludzi, nawet jeśli wiedzą, że sprawa nie potoczy się po ich myśli.”
Przy innej okazji w czerwcu Rothkopf powiedział Coles, że Trump ma 80 lat i że wydaje się to wpływać na jego wydajność.
„Miał dobre życie i powinien siedzieć przy basenie w Mar-a-Lago, pić margaritę i rozmawiać z przyjaciółmi o rzeczach, które kiedyś robił” – powiedział Rothkopf Coles. „Niestety, jest zaburzonym, chorym wariatem, który pełni najbardziej potężną funkcję na świecie i znajduje się na takim etapie swojego istnienia, że ponieważ jest narcyzem, jedyną rzeczą, na której mu zależy, jest on sam. I gdyby każdy z nas przestał istnieć, nie obchodziłoby go to, bo świat to on.”


