Południowokoreańska giełda kryptowalut Bithumb oświadczyła, że pokryje straty o wartości 9 milionów dolarów ze swoich własnych funduszy po nieudanej akcji promocyjnej, w wyniku której w piątek rozdała swoim krajowym klientom Bitcoin o wartości 40 miliardów dolarów.
Jednak regulatorzy finansowi krytycznie oceniają tzw. błąd "grubego palca" i wszczęli inspekcję na miejscu, poinformowała południowokoreańska gazeta Kookmin Ilbo. Ich gniew wywołał fakt, że Bithumb podobno był na skraju wdrożenia systemu, który zapobiegłby tej wpadce - ale zamiast tego zdecydował się nadać priorytet innym sprawom.
Zespół promocyjny giełdy zamierzał wysłać łącznie 423 dolary w wonach koreańskich do 249 klientów, którzy wzięli udział w loterii. Jednak zespół błędnie wybrał Bitcoin jako typ jednostki podczas wysyłania nagród do tej grupy klientów. W rezultacie każdy z klientów otrzymał Bitcoin o wartości tysięcy lub milionów dolarów.
Chociaż Bithumb był w stanie wkrótce potem zamrozić handel i przekonać zdecydowaną większość odbiorców do zwrotu Bitcoina, niewielka liczba klientów zlikwidowała swoje monety lub wymieniła je na inne kryptowaluty, takie jak Ethereum.
Bithumb powiedział Chosun Ilbo, że jeszcze nie otrzymał 125 Bitcoinów o wartości około 9 milionów dolarów od małej grupy odbiorców.
Giełda oświadczyła, że jest przygotowana na odpisanie tych strat, poinformował południowokoreański portal TokenPost 8 lutego.
"Fakt, że pojedynczy błąd w ustawieniu jednostki nagrody za wydarzenie może zdestabilizować całą giełdę kryptowalut, trzeźwo pokazuje obecny stan naszych systemów i procesów" - napisał Hwang Seung-wook, wiceprezes Działu Biznesu Giełdowego Bithumb, w e-mailu do pracowników Bithumb. "Zamiast obwiniać konkretną osobę za jej błędy, podejmiemy działania mające na celu wyeliminowanie nieprecyzyjnych procesów, które nie zapobiegają takim błędom."
Błąd pojawił się w newralgicznym czasie dla Bithumb, który dąży do tego, aby w tym roku stać się pierwszą południowokoreańską giełdą kryptowalut, która wejdzie na giełdę w Stanach Zjednoczonych. Na początku tego miesiąca południowokoreański organ ochrony konsumentów ogłosił wszczęcie dochodzenia w sprawie twierdzeń marketingowych Bithumb.
Incydent wywołał ogromny spadek ceny Bitcoina na giełdzie, a Bithumb oświadczył, że zrekompensuje również wszystkim użytkownikom, których to dotyczy.
Klienci, którzy sprzedali Bitcoin po "nienormalnie niskiej cenie w momencie incydentu, otrzymają pełną kwotę sprzedaży plus dodatkowe 10%" - powiedziała giełda. Bithumb oświadczył również, że pozwoli traderom kupować i sprzedawać monety bez prowizji przez siedem dni, począwszy od 9 lutego.
Regulatorzy twierdzą, że wewnętrzny system Bithumb, który pozwalał pracownikom wypłacać punkty lojalnościowe, wony koreańskie, Bitcoin i Ethereum bez przechodzenia przez formalne procesy rozliczeniowe, był winny incydentu, poinformował Kookmin Ilbo.
Gazeta zacytowała nienazwane źródła, które stwierdziły, że incydent ujawnił "strukturalne luki" w Bithumb.
Inspekcja Bithumb przez Służbę Nadzoru Finansowego podobno rozpoczęła się 7 lutego, a śledczy poprosili firmę o przedstawienie listy pracowników, którzy mają uprawnienia do dokonywania płatności kryptowalutowych.
Giełda podobno planuje uruchomić swój system zabezpieczający przed błędem "grubego palca" do końca marca, aby zapewnić, że przyszłe nagrody nie będą mogły być błędnie wypłacane.
Oddzielny system, który wykryje i automatycznie zablokuje nietypowe transakcje, ma również zostać uruchomiony do końca maja.
Tim Alper jest korespondentem informacyjnym w DL News. Masz wskazówkę? Napisz do niego na [email protected].


