Dziennikarka Religion News Service Yonat Shimron przypomina, że prezydent Donald Trump aktywnie zabiegał o poparcie chrześcijańskich ewangelików podczas kampanii w 2024 roku i jako prezydent w 2025 roku.
„Przywracamy religię w naszym kraju i przywracamy ją szybko i zdecydowanie" – cytuje Shimron słowa Trumpa wypowiedziane podczas Narodowego Dnia Modlitwy w zeszłym roku.
Od tego czasu „wiele departamentów federalnych organizowało nabożeństwa modlitewne lub studia biblijne. Trump powołał grupę zadaniową do zwalczania uprzedzeń antychrześcijańskich, a jego nominaci do Sądu Najwyższego nadal realizują postulaty konserwatywnych chrześcijan i ich sojuszników" – powiedziała Shimron.
Pomimo tego wszystkiego, nowy sondaż Gallupa nie ujawnia żadnej znaczącej zmiany w znaczeniu religii dla Amerykanów. Ponadto frekwencja w kościołach nadal gwałtownie spada. Odsetek Amerykanów, którzy klasyfikują religię jako „bardzo ważną" w swoim życiu, pozostaje na tym samym poziomie od raportu z 2021 roku i wynosi 47 procent.
Frekwencja na nabożeństwach religijnych jednak pokazuje, że kościoły wciąż mają poważne problemy – 57 procent mieszkańców USA twierdzi, że rzadko lub nigdy nie uczestniczy w nabożeństwach religijnych. Shiron powiedziała, że w 1992 roku liczba ta wynosiła zaledwie 42 procent.
„Nie ma tu niczego, co wskazywałoby na jakiekolwiek poważne odwrócenie trendu lub znaczącą zmianę w trajektorii religii w Ameryce" – powiedział Ryan Burge, politolog, który jest profesorem praktyki w John C. Danforth Center on Religion and Politics na Uniwersytecie Waszyngtońskim w St. Louis.
Większość ankietowanych grup nadal odnotowuje spadek odsetka osób, które uważają religię za „bardzo ważną" w swoim życiu. Według badań, jednym z największych spadków był odsetek Czarnych Amerykanów, który spadł z 85 procent do 63 procent od 2005 roku. Demokraci spadli z 60 procent do 37 procent w ciągu ostatnich dwóch dekad.
„Republikanie nie doświadczyli praktycznie żadnego spadku – 66 procent twierdzi, że religia jest dla nich nadal bardzo ważna – ale Burge podał ważne zastrzeżenie do tej informacji: deklarowana przez Republikanów frekwencja w kościołach spadła.
„Podoba im się idea religii – to się nie zmieniło – ale faktycznie nie chodzą już tak często. To coś w rodzaju symbolicznej religii" – powiedział Burge agencji Religion News Service.
Rosnąca obojętność kobiet wydaje się dorównywać obojętności mężczyzn. A ponieważ 61 procent amerykańskiej młodzieży odrzuca nabożeństwa religijne, Gallup przewidział wymianę pokoleniową prowadzącą do „długoterminowej trajektorii spadku".


