Jake Tapper z CNN skrytykował w środę rzeczniczkę prasową Białego Domu Karoline Leavitt w związku z jej wyjaśnieniami dotyczącymi tego, dlaczego Departament Stanu gorączkowo stara się pomóc obywatelom USA w opuszczeniu Iranu po weekendowych nalotach bombowych.
Podczas briefingu prasowego w środę Leavitt zapytano, dlaczego USA najwyraźniej nie miały planu ewakuacji obywateli amerykańskich z 14 krajów sąsiadujących z Iranem po skoordynowanych nalotach, w których zginął ajatollah Ali Chamenei oraz kilku czołowych dowódców wojskowych i przywódców politycznych. Leavitt stwierdziła, że Departament Stanu wydał "wiele ostrzeżeń", ale media o nich nie informowały.
Jake Tapper z CNN skrytykował te twierdzenia podczas swojego monologu otwierającego program "The Lead".
"Biały Dom próbuje obwinić media, a nie najpotężniejszy rząd na świecie, za pozostawienie swoich obywateli uwięzionych w strefie wojny" - powiedział Tapper sarkastycznie. "W każdym razie jedynymi krajami, które miały najwyższy poziom ostrzeżenia dla podróżnych przed wybuchem wojny, były Iran, Irak i Liban. To wyraźnie nie są jedyne kraje, które teraz znalazły się na linii ostrzału irańskich pocisków."
Wczesnym rankiem w sobotę siły amerykańskie przeprowadziły ponad 100 skoordynowanych nalotów bombowych na terytorium Iranu. Trump wezwał naród irański do powstania i utworzenia nowego rządu - cel, który zdaniem niektórych ekspertów dał pozostałym strażnikom irańskiego reżimu więcej powodów do stłumienia protestujących.

