Wojna z Iranem wywołała niepokój w kraju, ale Donald Trump wydaje się nietypowo niewzruszony nastrojami społecznymi.
Wtajemniczeni twierdzą, że są zszokowani pozornie bierną retoryką prezydenta w sprawie wojny i tym, że zazwyczaj obsesyjnie śledzący sondaże Trump jest gotów ostudzić nastroje społeczne ze względu na wojnę. Kolumnista First Draft w Zeteo, Asawin Suebsaeng, uważa, że wojna z Iranem jest najgorzej prowadzoną wojną w historii Ameryki, a wiele z tego ma związek z postawą Trumpa.
Suebsaeng napisał: „Trwająca, głęboko niepopularna wojna Donalda Trumpa z Iranem to nie tylko nielegalna wojna. To nie tylko moralna i polityczna ohyda. To nie tylko samobójcza polityczna katastrofa dla GOP, której senatorowie wciąż kryją tyłek Trumpa i właśnie zablokowali rezolucję o uprawnieniach wojennych, aby zatrzymać jego nielegalne działania wojskowe.
„Kiedy jego administracja nie kłamie bezczelnie w sprawie uzasadnień dla wojny, jest zajęta publicznym zagubieniem co do tego, jaka jest jej własna misja... lub angażuje się w szybkie samozaprzeczenia... lub po prostu improwizuje w trakcie działania.
„Kilku bliskich sojuszników Trumpa mówi mi, że nawet oni są zszokowani tym, jak niewiarygodnie mało ten obsesyjnie nastawiony na PR i sondaże prezydent zadał sobie trudu, by sprzedać opinii publicznej argumenty za wojną."
Według wtajemniczonych, Trump prywatnie wyraża swoje zdenerwowanie wojną, ale publicznie chwali się wielkimi sukcesami. Suebsaeng napisał: „Kiedy mikrofony są włączone, Trump bagatelizował rosnącą liczbę ofiar śmiertelnych wśród amerykańskich żołnierzy, podkreślał, że prawdopodobnie zginie więcej osób i twierdził, że jest gotów pozostać w tym na długą metę".
Ale z dala od kamer Trump przedstawia znacznie bardziej negatywny obraz wojny z Iranem. „Trump wyraził skrajny niepokój tym, jak wygląda rosnąca liczba amerykańskich ofiar i niewielu urzędników z jego bliskiego otoczenia wierzy, że ma tolerancję dla długotrwałego bagna".
Trump podobno już skłaniał się ku uderzeniu wojskowemu, ale zdecydował o jego terminie po telefonie od Netanjahu, który nastąpił po miesiącach ścisłej koordynacji – w tym 15 rozmów telefonicznych w ciągu dwóch miesięcy – między dwoma przywódcami.
„USA i Izrael rozważały uderzenie tydzień wcześniej niż w sobotę, ale przełożyły je z powodów wywiadowczych i operacyjnych, w tym złej pogody" – podał Axios. „Wstępna kontrola CIA, przeprowadzona na polecenie Trumpa, potwierdziła informacje o Chameneim zebrane przez izraelski wywiad wojskowy."


