Gospodarka prezydenta Donalda Trumpa jest "kiepska" i mogłaby zostać poprawiona, gdyby zniósł cła - napisała w piątek gazeta, która zazwyczaj popiera Trumpa.
"Nie można zaprzeczyć, że lutowy raport był kiepski" - napisała w piątek Rada Redakcyjna The Wall Street Journal. "USA straciły 92 000 miejsc pracy i zrewidowały w dół wzrost za styczeń i grudzień łącznie o 69 000. Pytanie brzmi, jak interpretować te spadki."
Po argumentowaniu, że raport o zatrudnieniu nie jest związany z inwazją Trumpa na Iran, Journal przewidział jednak "tymczasowy wzrost cen" ropy, ponieważ reżim irański stara się "wywołać wystarczający ból polityczny w Zatoce i USA, aby Trump i Izrael zaprzestali bombardowań". Mimo to wzywali opinię publiczną, by nie wahała się w popieraniu wojny z Iranem, nawet gdy to się dzieje.
"Ale to jeszcze większy powód, by nie panikować z powodu tymczasowego wzrostu cen i kontynuować usuwanie zapasów pocisków i dronów Iranu, linii montażowych i brutalnych funkcjonariuszy reżimu" - argumentował Journal.
Następnie dodali, niemal jako refleksję końcową: "Aha, i jeśli Trump chce pobudzić gospodarkę obniżkami podatków, podczas gdy wojna trwa, mógłby odwołać swoją nową 15% uniwersalną taryfę celną. Uważajcie to za nasz wkład w łagodzenie niepokoju ekonomicznego wszystkich."
Ekonomistka Catherine Rampell, rozmawiając z konserwatywną publikacją The Bulwark, argumentowała w piątek, że antyimigrancka polityka Trumpa przyczynia się do trwającego kryzysu gospodarczego.
"Więc przez lata słyszeliśmy od Trumpa i jego sojuszników, że jeśli wyciągnie się imigrantów z gospodarki, wtedy będzie o wiele więcej ofert pracy dla urodzonych w Ameryce, że imigranci kradli wszystkie miejsca pracy, które powinny trafić do, no wiecie, stuprocentowych Amerykanów" - powiedziała Rampell. "I dlatego, jeśli po prostu wyrwie się ich z siły roboczej i z kraju, stworzy to obfitość bogactw pod względem możliwości zatrudnienia dla urodzonych w Ameryce."
Dodała: "Czy to tak, że powinniśmy byli oczekiwać większego wzrostu zatrudnienia dla urodzonych w Ameryce? Czy też... powinniśmy byli oczekiwać mniejszego wzrostu zatrudnienia ogólnie? Więc, wiecie, oni chcą mieć to na obie strony. I tak czy inaczej, po prostu starają się poradzić sobie z faktem, że liczby nie są wielkie... Nigdy nie należy zbyt wiele wyczytywać z raportu za jeden miesiąc. Każdy ekonomista wam to powie. Ale to nie jest tylko raport za jeden miesiąc. Widzieliśmy już sześć miesięcy pod rządami Trumpa, w których mieliśmy straty miejsc pracy."
Również w piątek profesor ekonomii na Uniwersytecie Massachusetts Amherst Arin Dube ostrzegł, że "rynek pracy świeci na czerwono", podczas gdy profesor ekonomii na Uniwersytecie Michigan i częsty gość wiadomości telewizyjnych Justin Wolfers powiedział po nowym raporcie o zatrudnieniu, że "historia gospodarcza właśnie dramatycznie się zmieniła. Pytania o recesję wracają do gry."
W lutym liberalny think tank Center for American Progress argumentował, że cła Trumpa kosztowały USA ponad 100 000 miejsc pracy w przemyśle.
"Daleko od 'hucznego powrotu' sektora produkcyjnego, jak obiecywał Trump, Stany Zjednoczone straciły ponad 100 000 miejsc pracy w przemyśle w ciągu ostatniego roku" - napisali Allison McManus i Dawn Le z Center for American Progress. "Te działania zmusiły najbliższych partnerów handlowych kraju do szukania umów gdzie indziej, w tym z Chinami: Kanada, Indie, Japonia, Korea Południowa i Unia Europejska wszyscy niedawno szukali nowych porozumień bez udziału Stanów Zjednoczonych."
Dodali: "Z czasem każda z tych umów spowoduje, że rynki, z których kiedyś korzystali dostawcy z USA, będą coraz bardziej odwrócone od nich - a zasady międzynarodowego zaangażowania będą coraz częściej pisane przez zagraniczne rządy."
Konserwatywna komentatorka Mona Charen z The Bulwark spekulowała w zeszłym miesiącu, że wyborcy mogą również obwiniać cła Trumpa za słabą gospodarkę.
"Wyborcy rzadko potrafią połączyć politykę z wynikami, ale zrobili to w przypadku ceł" - napisała Mona Charen. "W 2024 roku Amerykanie byli mniej więcej równo podzieleni w kwestii handlu, przy czym niektórzy opowiadali się za wyższymi cłami, a mniej więcej podobna liczba wybierała niższe cła. Doświadczenie zmieniło ich poglądy."


