Prezydent Donald Trump w dalszym ciągu grozi użyciem wojska, aby uniemożliwić Demokratom zdobycie jednej lub obu izb Kongresu w wyborach śródokresowych w 2026 roku — a komentator przekonywał w środę, że Demokraci mają rację, wnosząc w odpowiedzi pozew.
"Jest nowy pozew, który może brzmieć na początku dramatycznie, ale pytanie w jego centrum jest właściwie całkiem proste" — napisała współpracowniczka NewsNation i The Hill, Lindsey Granger. "Czy uzbrojeni agenci federalni pojawią się w lokalach wyborczych podczas następnych wyborów? Tak czy nie?"
Granger wyjaśniła, że Krajowy Komitet Demokratyczny pozywa administrację Trumpa, ponieważ pomimo złożenia 11 wniosków na podstawie Ustawy o Wolności Informacji do Departamentu Sprawiedliwości, Bezpieczeństwa Krajowego i Departamentu Obrony od października, podobno nie otrzymali jednoznacznej odpowiedzi na pytanie "czy istnieją jakiekolwiek plany lub dyskusje dotyczące rozmieszczenia funkcjonariuszy federalnych lub żołnierzy w lokalach wyborczych, skrzynkach na karty do głosowania lub biurach wyborczych".
Ponieważ Trump wcześniej argumentował, że powinien być w stanie "przejąć kontrolę" nad wyborami, a niektórzy z jego zewnętrznych doradców sugerowali ogłoszenie stanu wyjątkowego jako pretekstu do przejęcia maszyn do głosowania lub umieszczenia agentów federalnych w pobliżu lokali wyborczych, Granger napisała, że Demokraci potrzebują wyjaśnień.
"Tło tutaj jest czymś większym: miesiące odnowionych twierdzeń, że wybory w Ameryce są przesiąknięte oszustwami" — napisała Granger. "Prezydent wielokrotnie sugerował, że Demokraci mogą wygrać tylko poprzez oszustwo, co nie ma żadnych dowodów. A kiedy spojrzymy na rzeczywiste dane, te twierdzenia się nie sprawdzają".
Wskazała, że Heritage Foundation, konserwatywny think tank, śledził przypadki oszustw wyborczych przez ponad dwie dekady i stwierdził wskaźnik na poziomie 0,0000845 procent, bez żadnych wyników wyborów zmienionych przez oszustwa wyborcze.
"Pomyśl o tym przez chwilę" — napisała Granger. "Każde ważne wybory mają prawników z obu partii wewnątrz sal liczenia głosów obserwujących proces. Aby istniało powszechne oszustwo, musiałbyś uwierzyć, że tysiące prawników republikańskich i demokratycznych jest albo niekompetentnych, albo współwinnych".
Granger nie jest sama w piętnowaniu prób Trumpa do przejęcia kontroli nad wyborami w Ameryce jako opartych na kłamstwach. W lutym konserwatywny publicysta George F. Will napisał w The Washington Post, że w raporcie z 2022 roku autorstwa ośmiu konserwatystów — w tym dwóch byłych senatorów republikańskich, trzech byłych sędziów federalnych sądów apelacyjnych, byłego republikańskiego rzecznika generalnego i dwóch specjalistów od prawa wyborczego z Partii Republikańskiej — "zbadali wszystkie 187 zarzutów w 64 wyzwaniach sądowych złożonych w wielu stanach przez Trumpa i jego zwolenników. Dwadzieścia spraw zostało oddalonych przed przesłuchaniami co do istoty, 14 zostało dobrowolnie oddalonych przez Trumpa i jego zwolenników przed przesłuchaniami. Z 30, które dotarły do przesłuchań co do istoty, strona Trumpa zwyciężyła tylko w jednej, w Pensylwanii, obejmującej zbyt mało głosów, aby zmienić wynik stanu".
Will dodał później: "Średnia Trumpa? 0,016. W Arizonie, najbardziej wnikliwie zbadanym stanie, prywatna firma wybrana przez obrońców Trumpa potwierdziła przegraną Trumpa, znajdując 99 dodatkowych głosów na Bidena i 261 mniej głosów na Trumpa".
Konserwatywny historyk Robert Kagan powiedział CNN i Christiane Amanpour w lutym, że obawia się, że Republikanie otwarcie wspierają dyktaturę.
"Republikanie stali się partią dyktatury" — powiedział Kagan Amanpour, dodając, że Demokraci nie stanęli wystarczająco przeciwko Trumpowi, aby mu się przeciwstawić.
"Martwię się, jak mówiłem i inni zwracali uwagę, czy w ogóle będziemy mieć wolne i uczciwe wybory w 2026 roku, nie mówiąc już o 2028" — argumentował Kagan do Amanpour. "Myślę, że Trump ma plan zakłócenia tych wyborów i nie sądzę, że jest skłonny pozwolić Demokratom przejąć kontrolę nad jedną lub obiema izbami, jak mogłoby się to stać w wolnych wyborach".


