Ceny ropy wzrosły do trzydniowego maksimum w czwartek, gdy nasilające się irańskie ataki na transport morski przyćmiły międzynarodowe zobowiązanie do uwolnienia rezerw ropy naftowej.
Iran w dużej mierze zamknął Cieśninę Hormuz, kanał wyznaczający wejście do Zatoki Arabskiej, w ramach odpowiedzi na ataki USA i Izraela. Około 20 procent światowych dostaw ropy i skroplonego gazu ziemnego jest transportowanych przez tę cieśninę.
Teheran zaatakował w środę pięć statków w Zatoce, w tym dwa tankowce naftowe – w porównaniu z około jednym atakiem dziennie wcześniej. Blokada cieśniny doprowadziła wielu bliskowschodnich producentów ropy do ograniczenia wydobycia, w tym Kuwejt i Irak.
Ropa Brent kosztowała 97 dolarów za baryłkę o godzinie 11:05 GMT w czwartek, podczas gdy amerykański West Texas Intermediate wynosił 92 dolary.
Oba benchmarki ropy zyskały odpowiednio 34 i 37 procent od czasu, gdy USA i Izrael rozpoczęły ataki na irańską infrastrukturę cywilną i wojskową 28 lutego.
Wcześniej tego dnia ropa Brent przekroczyła 100 dolarów za baryłkę.
Irańskie ataki na transport morski "wzbudziły obawy o bardziej trwały impas handlowy, dłuższe przestoje produkcyjne i bardziej wyraźne zakłócenia w dostawach", powiedział Norbert Rücker, szef działu ekonomii szwajcarskiego banku Julius Baer.
"Dzisiejsze ceny ropy wydają się w dużej mierze odzwierciedlać niepewność sytuacji, wyceniając dużą premię za ryzyko, która nakłada się na droższą logistykę również zawartą w cenach."
W środę 32 kraje członkowskie Międzynarodowej Agencji Energetycznej zgodziły się uwolnić 400 milionów baryłek ropy ze swoich rezerw. To największe uwolnienie zapasów w 52-letniej historii organizacji.
Członkowie IEA mogliby realnie uwolnić około 1,2 miliona baryłek dziennie, powiedzieli w tym tygodniu analitycy JPMorgan. Ostrzegli jednak, że niewiele to zmieni w łagodzeniu ograniczeń podaży.
Cięcia produkcji ropy i powiązanych produktów prawdopodobnie wzrosną do 12 milionów baryłek dziennie w ciągu najbliższych dwóch tygodni, chyba że cieśnina zostanie ponownie otwarta, prognozują analitycy.
"Rynek ropy jest niezaimpresjonowany ogłoszonymi uwolnieniami ze strategicznych magazynów", powiedział Rücker z Julius Baer.
Powiedział, że rynki ropy znajdują się gdzieś pomiędzy scenariuszem bazowym a pesymistycznym jego banku. W pierwszym, który Rücker określił jako bardziej prawdopodobny, przestoje produkcyjne osiągną szczyt w tym tygodniu, zanim produkcja stopniowo się normalizuje pod koniec marca.
Zakłócenie dostaw "raczej nie doprowadzi do niedoborów ropy", dodał Rücker. "Biorąc to pod uwagę, nasilenie ataków na statki najwyraźniej zwiększa obawy o bardziej trwały impas handlowy wokół Hormuz."


