Dyrektor FBI Kash Patel spotyka się z krytyką po zaproszeniu gwiazd Ultimate Fighting Championship, lepiej znanego jako UFC, do Quantico w celu szkolenia swoich agentów.
Nowi agenci FBI otrzymują już jedne z najintensywniejszych szkoleń na świecie — ponad 800 godzin w Quantico, według strony internetowej biura.
W oświadczeniu, jak donosi Variety, Patel nazwał seminarium szkoleniowe „ogromną szansą dla naszych agentów FBI na naukę i trening z jednymi z najlepszych sportowców na ziemi — pomagając najważniejszej agencji ds. egzekwowania prawa na świecie być jeszcze lepiej przygotowaną do ochrony narodu amerykańskiego".
Dyrektor generalny UFC Dana White, dodał Patel, „zmienił zasady gry w branży mieszanych sztuk walki i jesteśmy niezwykle zaszczyceni współpracą z nim, profesjonalistami i UFC. Jesteśmy wdzięczni za ich wspólną miłość do naszego narodu, abyśmy mogli lepiej go bronić".
Krytycy ostro skrytykowali Patela w internecie.
„Hej, może zamiast bawić się w karate z celebrytami @Kash_Patel mógłby wykonywać swoją cholerną pracę choć raz i zarządzać zagrożeniami terrorystycznymi z Iranu?" skomentował Tommy Vietor, były rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego Obamy.
„W obliczu pilnej potrzeby kontrwywiadu/antyterroryzmu, Kash Patel uważa szkolenie agentów do walki w klatkach za priorytet. Nie jesteśmy poważnym krajem" zauważył były ambasador USA Luis Moreno.
„Spodziewajcie się absurdalnych zdjęć i treści Patela trenującego jiu jitsu i bezwstydnie obijającego się wokół zawodników UFC, próbując wyglądać na fajnego i twardego" zauważył komentator polityczny Paul Rieckhoff, założyciel kilku organizacji non-profit dla weteranów. „Podczas gdy Nancy Guthrie pozostaje zaginiona, improwizowana bomba została rzucona w pobliżu Gracie Mansion, a zagrożenia dla bezpieczeństwa kraju pochodzące z Iranu z dronów i innych metod ataku gwałtownie rosną w całym kraju".
Rieckhoff nazwał Patela „niepoważnym przywódcą", którego „niekompetencja sprawia, że wszyscy jesteśmy mniej bezpieczni".
„I nie ma mowy, że taktyki UFC będą używane przeciwko protestującym i dysydentom, prawda?" zapytała dziennikarka Nancy Levine Stearns.


