Przejęcie CBS przez konserwatywnych twardogłowych i zwolenników prezydenta Donalda Trumpa w dużej mierze doprowadziło do exodusu, z wyjątkiem jednego nowego pracownika, a Biały Dom jest wściekły.
Według Axios, były strateg ds. komunikacji, który pracował dla kongresmenki Liz Cheney (R-Wy.), jest nowym pracownikiem sieci. Jeremy Adler, który pracował również dla byłego spikera Paula Ryana, ówczesnego senatora Marco Rubio (R-Fla.), ma silne powiązania z GOP. Ale posiadanie Cheney w CV jest nie do przyjęcia dla zespołu Trumpa.
"Pomysł, że CBS zatrudniłoby rzecznika prasowego Liz Cheney, który pracował nad wsadzeniem prezydenta Trumpa do więzienia i uniemożliwieniem zatrudnienia komukolwiek, kto wspierał prezydenta, to szaleństwo. O co, do diabła, chodzi Bari Weiss?" - powiedział urzędnik Białego Domu dla Axios.
Napięcia między Trumpem a CBS istniały od wyborów w 2024 roku, kiedy skarżył się, że "60 Minutes" zredagowało wywiad z ówczesną wiceprezydent Kamalą Harris. Zredagowano go ze względu na czas, powiedziała sieć. Trump twierdził, że zredagowano go, aby brzmiała mądrzej.
Zamiast iść do sądu, CBS zgodziło się zapłacić Trumpowi 16 milionów dolarów z 20 miliardów dolarów, których żądał. Niedługo potem CBS i spółka macierzysta Paramount połączyły się ze Skydance Media, które jest wspierane finansowo przez miliardera i przyjaciela Trumpa, Larry'ego Ellisona. Jego syn, David Ellison, jest prezesem.
Do tej pory CBS opuścili najważniejsi pracownicy sieci, tacy jak reporter Scott MacFarlane, doświadczony producent Mary Walsh, prowadzący wieczorne wiadomości Maurice DuBois i jego producent Alicia Hastey, długoletni gospodarz John Dickerson oraz Anderson Cooper.


