Młodzi zwolennicy Trumpa, którzy uwierzyli w narrację o "zmianie klimatu" podczas kampanii 2024, doświadczają zimnej, twardej rzeczywistości, gdy urok szybko znika — i nie są z tego zadowoleni.
Według Washington Post, kulturowy prestiż, który kiedyś otaczał Trumpa i jego ruch, wyparował. To, co kiedyś było pozycjonowane jako modny, kontrowersyjny konserwatyzm, teraz wygląda żenująco dla wielu, którzy wsiedli do pociągu MAGA.
"Byliśmy cool przez 2½ minuty — ten czas minął", przyznała Arynne Wexler, 32-letnia komentatorka i komiczka, która jeszcze kilka miesięcy temu reklamowała rzekome kulturowe przegrupowanie.
Przejście od kulturowej fajności do totalnego kryzysu nastąpiło szybciej, niż wielu oczekiwało. Nieco ponad rok po rozpoczęciu drugiej kadencji Trumpa, ruch stał się puentą — przestrogą tego, co się dzieje, gdy ideologia polityczna zbyt mocno stara się wydawać aktualna, donosi Post.
Przykłady mnożą się: dyrektor FBI Kash Patel bawi się z olimpijskimi hokeistami, podczas gdy jest krytykowany za niewłaściwe zarządzanie zasobami biura i spartolenie głośnych śledztw. Prokurator Generalny Pam Bondi zbiera influencerów z rzekomo przełomowymi aktami Epsteina, tylko po to, by odkryć, że "ekskluzywne" dokumenty zostały już publicznie ujawnione. Urzędnicy administracji Trumpa pozujący do sesji dla Vanity Fair, udając antysystemowych outsiderów. Pracownicy ds. komunikacji Białego Domu wykorzystujący klipy z kreskówek "SpongeBob Kanciastoporty" i "Call of Duty" do promowania kampanii bombardowania Iranu, która straciła popularność w całej koalicji Trumpa.
Pierwotny przekaz był prosty: MAGA reprezentowała bezpretensjonalną autentyczność, donosi Post. Wolność od poprawności politycznej. Środkowy palec dla domniemanych stróżów mainstreamowej kultury zabijających radość. Podczas prezydentury Bidena ta narracja miała swój urok — Elon Musk kupujący Twittera i ogłaszający komedię ponownie "legalną", Kid Rock strzelający do puszek Bud Light w proteście przeciwko reklamie przyjaznej osobom trans.
Ale coś się zepsuło. Administracja przestała słuchać głosów outsiderów, które nadały ruchowi jego początkowy urok i zaczęła brać wskazówki od postaci establishmentu takich jak Lindsey Graham.
"Outsiderzy byli najfajniejszą częścią ruchu, a oni przestali słuchać tych ludzi", powiedział Bart Hutchins, 35-letni właściciel restauracji na Capitol Hill przychylny MAGA. "Kopnęli MAHA w twarz i zaczęli słuchać Lindseya Grahama. To, co nigdy nie było cool, teraz jest za kierownicą."
Teraz pojawia się niepokojący rozwój sytuacji: wielu zwolenników Trumpa prywatnie przyznaje, że ruch stał się żenujący, ale nie mówi tego publicznie, bojąc się odwetu ze strony wiernych MAGA, donosi Post. Jedna z prominentnych postaci nazywa to zjawisko "fałszowaniem preferencji" — psychologicznym fenomenem, w którym ludzie ukrywają swoje prawdziwe przekonania ze strachu.
Jednak sprzeciw się pojawia. Nowy znak honoru wśród niektórych zwolenników Trumpa? Bycie wystarczająco odważnym, by krytykować administrację za porzucenie obietnic kampanii, podsumowuje Post.
Więcej możesz przeczytać tutaj.


