W pierwszym roku drugiej kadencji Trumpa wiele jego działań — od prywatnych wypowiedzi po politykę publiczną — przyczyniło się do zrażenia Stanów Zjednoczonych do ich sojuszników. Teraz sondaże pokazują, że najważniejsi sojusznicy Ameryki, w tym Kanada, Wielka Brytania, Francja i Niemcy, w przeważającej większości postrzegają Chiny jako bardziej niezawodnego partnera niż USA pod rządami Trumpa.
„To szalone" — oświadczył ekonomista z Cambridge, Jostein Hauge, komentując wyniki. „Globalna równowaga sił wyraźnie przesuwa się od USA w stronę Chin".
W sondażu respondenci zostali zapytani, czy postrzegają Chiny czy Amerykę pod przywództwem Trumpa jako bardziej niezawodne, a odpowiedź była jasna: świat nie czuje już, że może polegać na USA.
Być może najbardziej wymowne liczby pochodzą z Kanady, gdzie aż 57 procent Kanadyjczyków twierdzi, że Chiny są bardziej niezawodne, podczas gdy tylko 23 procent wskazuje USA. Długoletni największy partner handlowy i najbliższy sojusznik Ameryki — w pytaniu uzupełniającym 48 procent Kanadyjczyków stwierdziło również, że ich kraj może i powinien budować bliższe więzi z Chinami.
A jak zauważa Politico, respondenci zgadzają się, że ta zmiana „jest spowodowana działaniami destrukcyjnymi Trumpa, a nie nowo odkrytą stabilnością Chin".
Ponownie, Kanada jest doskonałym przykładem. Od objęcia ponownie urzędu Trump nałożył cła na północnego sąsiada Ameryki, skarżył się na wcześniej niekontrowersyjne projekty infrastruktury granicznej i groził uczynieniem Kanady „pięćdziesiątym pierwszym stanem". W rezultacie Kanadyjczycy zbojkotowali amerykańskie produkty, podczas gdy Ottawa starała się wzmocnić wcześniej napięte stosunki z Chinami.
Dla wielu kolejnym poważnym zarzutem wobec USA było nie tylko ich jawne wrogie nastawienie wobec reszty świata, ale także wycofanie pomocy i z programów współpracy, takich jak Światowa Organizacja Zdrowia i Rada Praw Człowieka ONZ. Chiny z kolei zaczęły wypełniać pustkę pozostawioną przez działania Ameryki.
Hauge wskazał przykład tego: darowizna przez Chiny tysięcy systemów energii słonecznej dla Kuby w odpowiedzi na poważne przerwy w dostawie prądu spowodowane embargiem naftowym nałożonym na wyspę przez USA.
„Tak wygląda prawdziwe zaangażowanie w międzynarodową współpracę, solidarność i rozwój" — napisał Hauge pod filmem przedstawiającym instalacje słoneczne.
Według sondażu wielu nie uważa, że sytuacja jest wynikiem tymczasowego wyobcowania ze strony USA, ale stanowi część długoterminowego trendu. Około połowa respondentów z czterech badanych krajów stwierdziła, że wierzy, iż „Chiny szybko stają się bardziej znaczącym supermocarstwem".


