Prezydent Donald Trump ma plan, który według niego pomoże zwykłym właścicielom domów sprzedawać i kupować swoje nieruchomości — jednak publikacja specjalizująca się w finansach twierdzi, że sprawy nie są takie proste.
„Amerykanie myślący o sprzedaży swoich domów mogą zdecydować się pozostać na miejscu, patrząc na dzisiejsze stopy procentowe, zwłaszcza jeśli obecnie mają zabezpieczoną niską stopę" — wyjaśnił artykuł wstępny opublikowany przez Moneywise i rozpowszechniany przez Yahoo Finance.
Moneywise następnie zacytował dyrektora Federalnej Agencji Finansowania Mieszkalnictwa (FHFA) Williama Pulte, który napisał na X, że agencja „aktywnie rozważa" przenośne kredyty hipoteczne, przy czym przenośny kredyt hipoteczny definiowany jest jako kredyt, który „pozwala przenieść kredyt hipoteczny i istniejącą stopę procentową do nowego domu zamiast zaciągać nową pożyczkę podczas przeprowadzki". Chociaż ten plan mógłby działać w teorii, zauważył Moneywise, są też „krytycy", którzy „wyrażają obawy" dotyczące tego planu, który nawet w najlepszym przypadku wymagałby od właścicieli domów kupujących nieruchomość droższą niż ich obecna „pokrycia różnicy gotówką lub zaciągnięcia osobnej pożyczki na ten cel".
„The New York Times donosi, że przenośne kredyty hipoteczne istnieją w innych krajach dla pożyczek krótkoterminowych, ale ich wprowadzenie w USA mogłoby wstrząsnąć gospodarką" — napisał Moneywise. „Amerykańskie kredyty hipoteczne są pakowane i sprzedawane jako inwestycje zwane papierami wartościowymi zabezpieczonymi hipoteką".
Dodali: „CNN zauważył, że przenośne kredyty hipoteczne mogą 'zakłócić silnik napędzający amerykański rynek mieszkaniowy', ponieważ papiery wartościowe zabezpieczone hipoteką dają bankom gotówkę potrzebną do udzielania nowych pożyczek i utrzymania 'płynności rynku hipotecznego'". Publikacja zacytowała również prezesa 9i Capital Group Kevina Thompsona, który powiedział Newsweek na początku marca, że „jeśli rynek się otworzy i ludzie będą mogli przenosić te niskie stopy, popyt wzrośnie z dnia na dzień. Ceny pójdą w górę. Nie ma co do tego wątpliwości. To nie rozwiązuje problemu przystępności cenowej".
Podobnie starszy ekonomista Realtor.com Jake Krimmel napisał, że przenośne kredyty hipoteczne mogą pomóc „w teorii", ale tak zwany „efekt zamknięcia" odpowiada za mniej więcej połowę niedawnego spadku mobilności, a przenośne kredyty hipoteczne pomogłyby przede wszystkim właścicielom domów, którzy już mają niskie stopy.
To nie pierwsza kontrowersja administracji Trumpa dotycząca mieszkalnictwa. W lutym Michelle Singletary, felietonistka ds. porad finansowych w Washington Post, przypuszczała, że warunki, które spowodowały kryzys mieszkaniowy w 2008 roku — kryzys, który doprowadził do Wielkiej Recesji — teraz „powracają".
„Ponownie, podobnie jak w przypadku ruiny z 2008 roku, ten nowy narastający kryzys dotyka najpierw właścicieli domów o średnich i niskich dochodach" — napisała Singletary. „Centrum Danych Mikroekonomicznych Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku donosi, że wskaźniki zaległości w spłacie kredytów hipotecznych dla gospodarstw domowych o niższych dochodach gwałtownie rosną, według niedawno opublikowanego raportu dotyczącego zadłużenia gospodarstw domowych i kredytów za czwarty kwartał 2025 roku".
Dodała: „Według danych Fedu w Nowym Jorku, wskaźnik zaległości w spłacie kredytów hipotecznych powyżej 90 dni dla rodzin w najniższym przedziale dochodowym wzrósł z 0,5 procenta w 2021 roku do prawie 3 procent do końca 2025 roku". Wszystko to dodatkowo pokazuje, że „finansowe chmury burzowe gromadzą się nad tymi, których najmniej stać na trudne czasy. Jak wskazuje Fed w Nowym Jorku, 'trudności finansowe pogłębiają się dla gospodarstw domowych w obszarach o niższych dochodach'".
Również w lutym Politico doniosło, że Trump wywierał presję na Kongres, aby zmienić ustawę o przystępności cenowej mieszkań, blokując inwestorom możliwość czerpania korzyści z nowych polityk. Nawet niektórzy członkowie partii Trumpa sprzeciwili się proponowanej poprawce.
„Nie sądzę, żeby zakaz dla inwestorów instytucjonalnych był dobrym pomysłem" — powiedział wówczas Politico poseł Troy Downing (R-Mont.), członek Komisji Usług Finansowych Izby Reprezentantów. „Muszę zobaczyć dokładnie, o jakim języku mówili, jeśli odnoszą się konkretnie do jakiejś określonej praktyki".


