Prezydent Donald Trump po raz kolejny wycofał się z poważnej groźby w weekend, tym razem skierowanej wobec Iranu w trakcie trwającej wojny. Choć ten najnowszy odwrót "wzmocnił" wiarę w trend "Trump zawsze się wycofuje" — czyli TACO — według analizy australijskiej ABC News, pokazuje to również, że nie "w pełni rozumie" wagi własnych słów.
Gdy globalne ceny ropy nadal gwałtownie rosną w następstwie wojny Trumpa, prezydent w sobotę zagroził w poście na Truth Social, że "zniszczy" irańskie elektrownie atakami wojskowymi, jeśli Cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta w ciągu 48 godzin. W miarę zbliżania się końca ultimatum w poniedziałek, Kathryn Diss z ABC napisała, że Iran nie wykazywał "żadnych oznak uległości wobec groźby".
"W rzeczywistości Teheran był gotowy do eskalacji walki, odpowiadając własną groźbą uderzenia w elektrownie Izraela oraz te zaopatrujące amerykańskie bazy w Zatoce" — napisała w poniedziałkowej analizie.
Diss zauważyła, że taki atak i nieunikniony odwet ze strony Iranu doprowadziłyby do dramatycznej eskalacji i tak już katastrofalnej wojny, prawdopodobnie jeszcze bardziej pogłębiając globalny szok gospodarczy. W obliczu takiego scenariusza Trump oświadczył w poniedziałek rano, że ultimatum zostało przesunięte o pięć dni po "produktywnych" rozmowach z irańskimi przywódcami. Źródła w Iranie zaprzeczyły, by takie rozmowy miały miejsce, twierdząc zamiast tego, że Trump "się wycofał".
Ten najnowszy rozwój sytuacji wzmocnił to, co wielu w świecie finansów nazwało trendem "TACO", który zakłada, że Trump zawsze wycofa się z poważnych gróźb w ostatniej chwili, aby uniknąć głębszych konsekwencji ekonomicznych. Chociaż Diss przyznała ten trend, zasugerowała również, że Trump nie był w pełni świadomy wagi swojej początkowej groźby, gdy ją formułował.
"Jako osoba, która ma tendencję do działania bez namysłu, można sobie wyobrazić, że pan Trump nie w pełni rozumiał globalny wpływ, jaki miałaby jego groźba" — napisała Diss. "A może nawet myślał, że Iran się wycofa".
Kontynuowała: "Kryzys w Hormuz, który sparaliżował globalne rynki energii, stał się kluczowym problemem uniemożliwiającym panu Trumpowi zakończenie wojny. Gdy globalne rynki energii się chwiały, prawdopodobnie doradcy prezydenta poinformowali go, że zrealizowanie ultimatum mogłoby spowodować dalszą spiralę na rynkach, wywołując globalny chaos. A to jest coś, czego Donald Trump nie chce".
Po ogłoszeniu przez Trumpa przedłużenia, rynki szybko odbiły, ale Diss zauważyła, że jego "dyplomacja jo-jo nie robi nic, aby stłumić obawy Irańczyków na miejscu, którzy żyją w strachu przed tym, co może zrobić następnie".
"Ludzie tego nie witają" — powiedział australijskiej stacji jeden mężczyzna w Iranie przed poniedziałkowym ogłoszeniem Trumpa. "Ludzie w dużych miastach są tak przerażeni po usłyszeniu tej groźby Trumpa, po dowiedzeniu się, że taki atak na infrastrukturę uczyniłby ich życie, ich i tak już trudne życie, jeszcze bardziej nieszczęśliwym".


