Prezydent Donald Trump "broni klasy Epsteina" i ciągnie ze sobą w dół całą Partię Republikańską, ostrzegł w środę były republikański ustawodawca i były zagorzały zwolennik Trumpa.
Była kongresmenka Marjorie Taylor Greene (R-Ga.) w środę skrytykowała senatora Lindseya Grahama (R-S.C.), Marka Levina, Laurę Loomer i innych republikanów za to, co nazwała "prowadzeniem republikanów na rzeź przed wyborami śródokresowymi".
"Nigdy się nie zmieniłam" - oświadczyła była kongresmenka Marjorie Taylor Greene (R-Ga.) we wpisie w mediach społecznościowych na platformie X. "Trump i GOP zdradzili swoich wyborców i przyjęli śmieci, które wyrzuciliśmy z partii". Wymieniając zwolenników wojny z Iranem, takich jak influencerka Laura Loomer, radiowy gospodarz Mark Levin i senator Lindsey Graham (R-S.C.), Greene powiedziała, że są oni "NAJLEPSZYMI konsultantami politycznymi, jakich Partia Demokratyczna mogłaby sobie wyobrazić!!!"
Wspominając, że demokraci z Florydy niedawno wygrali wybory specjalne w republikańskim okręgu, w którym mieszka sam Trump, Greene dodała, że ogólnie demokraci przejęli 12 mandatów w stanowych legislaturach w wyborach specjalnych w latach 2025 i 2026. Kiedy Greene zrezygnowała z Kongresu w proteście przeciwko Trumpowi i temu, co nazywała jego destrukcją Partii Republikańskiej, powiedziała, że nie będzie "walczyć za Trumpa i Partię Republikańską, która broni klasy Epsteina, prowadzi bezsensowne zagraniczne wojny i realizuje politykę Amerika NA KOŃCU".
Na początku tego miesiąca Greene powiedziała Pameli Brown z CNN, że Trump dopuścił się "całkowitej zdrady" swojej bazy MAGA, rozpoczynając wojnę z Iranem.
"To absolutnie nie ma sensu, Pamelo, wchodząc w wybory śródokresowe" - argumentowała Greene. "Odsuńmy Donalda Trumpa na bok. Po prostu wstawmy tam jakiegokolwiek prezydenta. Dlaczego amerykański prezydent miałby prowadzić swoją partię polityczną w wybory śródokresowe, prowadząc pełnoskalową dużą wojnę, całkowicie nieprowokowaną, przeciwko Iranowi, w imieniu Izraela? I tak większość Amerykanów to postrzega. Widzą, że to jest dla Izraela, a nie dla Ameryki".
Greene podsumowała: "Dlaczego amerykański prezydent miałby to robić, co zmusza ceny benzyny do wzrostu właśnie teraz, gdy zbliżają się ferie wiosenne, kiedy rodziny będą wyjeżdżać z miasta, wchodząc w lato? Ogłaszanie i prowadzenie dużej pełnoskalowej wojny, która wydaje się nie mieć końca. To nie jest deeskalacja. To eskaluje każdego dnia. I to po prostu nie ma sensu... Byłam na, nie mogę nawet powiedzieć, niezliczonych wiecach w całym kraju dla prezydenta Trumpa, prowadząc kampanię dla niego i republikanów, bo chcieliśmy wygrać. I mówiliśmy na każdej scenie wiecu: koniec z zagranicznymi wojnami, koniec ze zmianą reżimów. Czas postawić Amerykę na pierwszym miejscu, a to jest całkowita zdrada tych obietnic kampanijnych".
Greene nie jest jedynym republikaninem MAGA, który twierdzi, że Trump porzucił wartości, które reprezentował podczas wyborów w 2024 roku. W lutym kongresman Thomas Massie (R-Ky.) powiedział NOTUS, że on również jest lojalny wobec wartości, na których Trump kandydował w 2024 roku, a nie tego, co robił od rozpoczęcia drugiej kadencji.
"Moi wyborcy już wiedzą, że jestem za 'Ameryką na pierwszym miejscu', nie jestem za rozpoczynaniem kolejnej wojny" - argumentował Massie. "Nie jestem za wydatkami deficytowymi. I prowadziłem akcję ujawnienia grupy bogatych, wpływowych i politycznie powiązanych mężczyzn w aktach Epsteina. To są obszary, w których różniłem się z prezydentem. Więc tam, gdzie różniłem się z prezydentem, moi wyborcy rozumieją, dlaczego się z nim różniłem".
Podobnie, po tym jak Trump najechał na Iran w marcu, prawicowy podcaster Joe Rogan przyznał, że wielu zwolenników Trumpa czuło się "zdradzonych" przez jego zwrot o 180 stopni w kwestii trzymania się z dala od wojen.
"Cóż, to po prostu wydaje się takie szalone, biorąc pod uwagę to, na czym kandydował. Mam na myśli, że to dlatego wielu ludzi czuje się zdradzonych, prawda?" - argumentował Rogan. "Kandydował na 'Koniec z wojnami', 'Koniec z tymi głupimi, bezsensownymi wojnami', a potem mamy taką, której nawet nie możemy jasno określić, dlaczego to zrobiliśmy".


