Sędziowie wyrazili sceptycyzm wobec obrony Departamentu Sprawiedliwości w sprawie usunięcia odniesień do niewolnictwa w historycznym miejscu, zgodnie z doniesieniami New York Times.
W styczniu administracja Trumpa usunęła tablice i filmy upamiętniające historię niewolnictwa w Independence National Historical Park w Filadelfii. Po pozwie złożonym przez miasto Filadelfia, National Park Service musiała przywrócić ekspozycje, jednak odwołanie DOJ od tego orzeczenia nie przebiega pomyślnie, poinformował Times.

Dwoje z trzech sędziów w składzie sądu apelacyjnego „wydawało się sceptycznych" wobec stanowiska administracji podczas wtorkowej rozprawy. Sędzia L. Felipe Restrepo, mianowany przez Obamę, zakwestionował, czy rząd dąży do „nieograniczonej swobody decyzji" w odniesieniu do tego miejsca. Trzeci sędzia, Peter J. Phipps, mianowany przez Trumpa, wydawał się bardziej przychylny argumentom rządu.
Independence National Historical Park zachowuje miejsca związane z amerykańską niepodległością. Tablice i filmy były wystawione w miejscu, gdzie George Washington mieszkał przed budową Białego Domu. Były to upamiętnienia zniewolonych ludzi, którzy żyli i pracowali w tym miejscu, w tym imiona dziewięciu zniewolonych osób wyrytych w kamiennym pomniku, jak opisał raport.
Podczas wtorkowej rozprawy prawnicy DOJ argumentowali, że Trump miał uprawnienia do usunięcia tych wyrytych imion. Administracja Trumpa zainicjowała usunięcie rozporządzeniem wykonawczym wzywającym do wycofania się z „zniekształconej narracji", podał Times.
W rozprawie uczestniczyło ponad 100 osób, według Times. Cara McClellan, prawniczka reprezentująca grupy sprzymierzone z miastem Filadelfia, powiedziała sędziom: „Wyobraźcie sobie, gdyby rząd usunął Memorial Lincolna tuż przed dwusetleciem. To jest właśnie ten rodzaj niebezpiecznego precedensu, którego musimy tutaj unikać."


