Sekretarz stanu Marco Rubio stracił panowanie nad sobą na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych G7 w piątek, po tym jak najwyższy dyplomata Unii Europejskiej publicznie skrytykował go za niepowodzenie administracji Trumpa w wywieraniu presji na Rosję w sprawie Ukrainy — a następnie skłamał dziennikarzom na ten temat, zgodnie z raportem powołującym się na źródła, które były świadkami tej wymiany zdań.
Szefowa unijnej polityki zagranicznej Kaja Kallas, prominentna jastrzębica wobec Rosji i była premier Estonii, zwróciła się do Rubio podczas dyskusji o Ukrainie i przypomniała mu o obietnicy, którą złożył na tym samym forum rok wcześniej, że cierpliwość USA się wyczerpie i podejmą zdecydowane kroki przeciwko Moskwie, jeśli Rosja będzie utrudniać wysiłki pokojowe.
„Minął rok, a Rosja się nie ruszyła" — powiedziała Kallas do Rubio, według trzech źródeł obecnych na spotkaniu. „Kiedy wasza cierpliwość się wyczerpie?"
Rubio, wyraźnie zirytowany, odpalił.
„Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zakończyć wojnę" — odciął się, podnosząc głos. „Jeśli uważasz, że możesz to zrobić lepiej, śmiało. Ustąpimy miejsca."
Kilku europejskich ministrów obecnych na sali interweniowało, wzywając USA do pozostania zaangażowanymi w dyplomację rosyjsko-ukraińską. Rubio i Kallas przeprowadzili później krótką prywatną rozmowę, aby ostudzić napięcie, powiedzieli dwa źródła.
Następnie Rubio wyszedł i powiedział dziennikarzom, że nic z tego nie miało miejsca.
„Te spotkania często dotyczą podziękowania Ameryce za rolę, jaką odegraliśmy... i doceniania roli mediatora, którą próbowaliśmy pełnić w tej wojnie między Rosją a Ukrainą" — powiedział. „Nikt tam nie krzyczy, nie podnosi głosu ani nie mówi niczego negatywnego."
Departament Stanu nazwał to „szczerą wymianą poglądów".


