Podczas gdy nowomeksykański komitet legislacyjny rozpoczął w zeszłym tygodniu dochodzenie w sprawie rozległej posiadłości Jeffreya Epsteina, zwanej Zorro Ranch, jeden z doświadczonych dziennikarzy ostrzegł, że działanie to jest analogiczne do „lisa pilnującego kurnika", wskazując na to, co opisał jako poważny „konflikt interesów".
Powołana w lutym przez Legislaturę Nowego Meksyku Komisja Prawdy Nowego Meksyku otrzymała 2 miliony dolarów na wydatki i uprawnienia do wydawania wezwań sądowych w celu zbadania potencjalnej działalności przestępczej w posiadłości Epsteina w Nowym Meksyku, gdzie wiele kobiet twierdziło, że było wykorzystywanych seksualnie jako nieletnie.

Problem polegał na tym – jak ostrzegła dziennikarka Alisa Valdes-Rodriguez w analizie opublikowanej w sobotę na jej Substacku – że komisja „w rzeczywistości" wydawała się być „głównie zarządzaniem kryzysem wizerunkowym i kontrolą szkód dla establishmentu politycznego w Nowym Meksyku, który nagle zdał sobie sprawę, że świat może zobaczyć, jak bardzo byli skorumpowani w związku z Epsteinem przez dziesięciolecia."
„Komisja niedawno wybrała kancelarię prawną do kierowania jej dochodzeniem, a kiedy przyjrzysz się jej wystarczająco uważnie, zaczynasz dostrzegać, że komisja to głównie chwyt PR, który służy jednocześnie jako worek pieniędzy dla politycznych darczyńców" – napisała Valdes-Rodriguez.
Tą kancelarią prawną była Fadduol, Cluff, Hardy & Conaway (FCHC), kancelaria zajmująca się szkodami osobistymi z siedzibą w Albuquerque. Jak zaznaczyła Valdes-Rodriguez, założyciele kancelarii każdy „przekazał maksymalną dopuszczalną darowiznę w wysokości 2 300 dolarów" na kampanię prezydencką byłego gubernatora Nowego Meksyku Billa Richardsona, który został oskarżony przez prominentną ofiarę Epsteina, Virginię Giuffre, o bycie ofiarą handlu seksualnego przez Epsteina. Richardson przyjął również 100 000 dolarów od Epsteina w formie składek na kampanię podczas jego starań o reelekcję na stanowisko gubernatora, według doniesień medialnych.
„[Richardson] jest centralną postacią w działaniach, które komisja ma właśnie badać. Ups. Nie ma tu nic do oglądania, ludzie. Idźcie dalej" – sarcastycznie napisała Valdes-Rodriguez.
„Jeśli wydaje się to konfliktem interesów, miej pewność, że osoby, które wybrały tę kancelarię, które również otrzymały polityczne darowizny od jej członków, dokładnie rozważyły tę sprawę i doszły do wniosku, że wszystko jest w porządku."


